![]() |
| „Frances Ha”, reż. Noah Baumbach źródło |
Kolejnym przykładem takiego użycia monochromatycznych zdjęć jest Ed Wood. Film Tima Burtona o ekscentrycznym reżyserze, mianowanym jednym z najgorszych twórców kina wszech czasów (wtedy jeszcze nikt nie słyszał o Tommy'm Wiseau). Kolejny raz zdjęcia pozwalają nam przenieść się w czasie i zobaczyć proces składania filmu przez pryzmat minionych czasów. Na dodatek czerń i biel zdają się być idealnym punktem zaczepienia dla Tima Burtona. On rozumie te barwy i potrafi oddać ich klimat, przeplatając grozę Wampiry z lekkością przebierającego się w damskie ciuszki Eda.
![]() |
| „Artysta”, reż. Michel Hazanavicius źródło |
Dla zbudowania bardziej intymnego klimatu z czarno-białych zdjęć skorzystał także Marcin Bortkiewicz w Nocy Walpurgii. Ten film, w którym obserwujemy konfrontację dwóch bohaterów, dziennikarza i diwy operowej, zdecydowanie zyskał na kameralności, a niektóre zdjęcia przedstawiające Zajączkowską przywodzą na myśl zdjęcia starych gwiazd Hollywood.
![]() |
| „Nebraska”, reż. Alexander Payne źródło |
Poczucie oderwania od rzeczywistości jest też widoczne w Persepolis, filmie animowanym stworzonym na podstawie komiksu o tym samym tytule. Obserwujemy w nim przygody Marjane Satrapi, które przypadły na okres rewolucji islamskiej w Iranie. Z jednej strony fakt, że to animacja, a z drugiej decyzja pokazania wszystkiego w czarno-białej formie sprawiają, że absorbujemy wszystkie odrealnione momenty i przekładamy je na emocje, które odczuwała bohaterka.
Ciekawym przykładem jest również Pleasantville, w reżyserii Gary'ego Rossa. Tym razem monochromatyczne zdjęcia pozwalają pokazać świat istniejący w puszcze telewizora. W tym przypadku odczuwamy przenosiny bohaterów jako sen, coś kompletnie nierzeczywistego. Natomiast pojawienie się koloru ma znaczenie metaforyczne i tworzy z pomysłem fabularnym nierozerwalną całość.
![]() |
| „Pleasantville”, reż. Gary Ross źródło |
Trzeba tutaj również wspomnieć zeszłoroczną Romę, która zachwyciła kinomanów na całym świecie. Ten film, który pojawił się na serwisie Netflix zdobył w zeszłym roku Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Ponownie czarno-białe zdjęcia wzmagają uczucie kameralności i pozwala widzom skupić się na prawdzie i emocjach bohaterów.
Z innej bajki - świetnym pomysłem było wprowadzenie monochromatycznych zdjęć do biograficznego filmu Martina Scorsese, Raging Bull, w którym poznajemy historię boksera LaMotty. Tym razem wspominana prawda objawia się przede wszystkim w postaci brutalności głównego bohatera - sceny z jego życia codziennego są przeplatane z surrealistycznymi ujęciami ze scen walk. To najpiękniejsze zdjęcia walk, jakie widziałam.
![]() |
| „Ida”, reż. Paweł Pawlikowski źródło |
Jako ciekawostkę dodam, że początkowo George Miller chciał nakręcić Mad Max: Na drodze gniewu w czerni i bieli. Oprócz problemów czysto fabularnych (bohaterowie często wspominają o „zielonym miejscu”, które nie byłoby widoczne w tym wypadku), wiadomo było, że blockbuster nie poradziłby sobie tak dobrze w box office gdyby nie był w kolorze. Przyznaję, moim zdaniem kolorowe zdjęcia do niego są wspaniałe i miałam wątpliwości co do pierwotnego wyboru reżysera. Jednak kiedy zobaczyłam niektóre ujęcia (podróż przez pustynię), zrozumiałam dlaczego Miller wciąż uważa, że ta czarno-biała wersja jest lepsza od kolorowej.
![]() |
| „Kawa i papierosy”, reż. Jim Jarmusch źródło |

















