Pokazywanie postów oznaczonych etykietą top seriali. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą top seriali. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 stycznia 2024

Podsumowanie 2023

Ostatnie dni poprzedniego roku spędziłam na chorowaniu. Dlatego podsumowanie powstawało w częściach, w okresach przebłysków dobrego samopoczucia. Najważniejsze, że jest!

Zeszły rok był bardzo intensywny. Patrząc wstecz, nie chce mi się wierzyć, że to wszystko zmieściło się w dwunastu miesiącach. Przede wszystkim, jestem dumna z wielu osiągnięć z życia prywatnego. Udało mi się zdać egzamin na prawo jazdy, przetrwałam kolejny rok w pracy (chociaż moje możliwości są nieustannie poddawane testom na wytrwałość ;)) i postawiłam z mężem premierę w teatrze. To wszystko sprawiło, że kulturze przyglądałam się trochę rzadziej niż w poprzednich latach. Co nie znaczy, że nie znalazło się kilku perełek, wartych polecenia. Zapraszam do krótkiego podsumowania i tegorocznych topek.


Książki

W zeszłym roku wróciłam trochę do korzeni i czytałam przede wszystkim fantastykę i klasykę literatury. Udało mi się wykreślić trzy pozycje z listy 100 książek BBC: Trzech muszkieterów, Oliver Twist i Sto lat samotności. Ta ostatnia zrobiła na mnie największe wrażenie, chociaż najtrudniej było się w nią wciągnąć. Dumas i Dickens raczej mnie rozczarowali, spodziewałam się po tych książkach dużo więcej. Przeczytałam książki Joan Didion, Sigrid Nunez, Elfriede Jelinek i każda z tych autorek mnie czymś oczarowała. Najbardziej chyba Nunez, której przeczytałam trzy książki, jedna po drugiej. I czekam na premierę kolejnej! Udało mi się skończyć dwie serie fantastyczne, Pana Lodowego Ogrodu i Pół króla. Z fantastyki największe wrażenie zrobiło Imię wiatru i muszę jakoś zaplanować kontynuowanie cyklu, póki świeże w pamięci. A najlepsze tego roku książki? Oto one:

Wyróżnienia:

Filmy

Filmowym zwycięzcą tego roku był festiwal Nowe Horyzonty, dzięki któremu ta topka wygląda właśnie tak. To na tym festiwalu zobaczyłam najlepsze filmy i zachwyt pozostał do dzisiaj. W tym roku byliśmy świadkami dużego wydarzenia jakim był Barbenheimer. Oba filmy uważam za bardzo udane. Barbie to niekoniecznie film targetowany do mnie, ale to cudowna rozrywka, świetnie zrealizowana i zagrana. Dodatkowo rozbudziła dyskusje o feminizmie. Oppenheimer to bardzo dobry film, techniczna perełka. W moim zestawieniu najlepszych brakuje kilku tytułów. Dlatego dopiszę, że Poprzednie życie zachwyciło mnie historią miłosną, Na dnie pokazało, że można jeszcze zrobić ciekawy film o licealistach, a Reneissance Beyoncé utwierdził w przekonaniu, że błędem było ominięcie tej trasy koncertowej. Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka tytułów, o których nie pamiętam. 




Seriale

Paradoksalnie, to właśnie z serialami miałam największy problem przy tworzeniu listy najlepszych. Kilka razy tytuły zmieniały się miejscami, bo nie mogłam się zdecydować który zasługuje na miejsce w ścisłej piątce. Finalnie, wybór padł na ostatni sezon Sukcesji (wiadomo!), pierwszy sezon Andora (świetne widowisko), The Last of Us (niby nie mój klimat, a trzymał w napięciu cały czas), Dobry Omen 2 (wywołał emocje jak u nastolatki) i Crazy Ex-Girlfriend (pomógł mi w trudnym czasie i planuję napisać o nim więcej od pół roku). Zerknijcie jednak również na listę wyróżnionych, bo sporo tam perełek, którym ciutkę zabrakło, ale wciąż warto je obejrzeć.





I to koniec podsumowania. Jeżeli miałabym mieć jakieś plany na rok 2024 to chyba częstsze wizyty w teatrze. W tym roku zobaczyłam spektakl, który zmiótł konkurencję i był to 1989. Jeżeli macie zaplanować jedną wycieczkę do teatru to polecam wybrać właśnie ten tytuł.

Życzę spokojnego roku 2024!

piątek, 6 stycznia 2023

Podsumowanie 2022

Poprzedni rok zakończyłam okrutnym chorowaniem, dlatego podsumowanie pojawia się później niż zazwyczaj. Towarzyszące mi zapalenie płuc mogę określić wisienką na torcie parszywego roku.

Rok 2022 nie należał do udanych. Wybuch wojny wstrząsnął wszystkimi. U mnie zbiegło się to w czasie z czytaniem książek „Podłość”, „Mam nadzieję” i „Gdzie jesteś, piękny świecie”. W tych tytułach jest wszystko, pominę zatem obszerniejszy komentarz. 

Książki

Poprzedni rok upłynął mi pod znakiem polskich autorów. Niemal połowa przeczytanych przeze mnie książek została napisana przez rodzimych pisarzy. Ma to również odzwierciedlenie w tegorocznej topce. Czuję, że lektury były bardziej zróżnicowane pod względem gatunkowym niż w poprzednich latach. Pojawiło się trochę fantastyki, ale zdecydowanie mniej niż zazwyczaj. Z tego gatunku tylko Piranesi i Sandman trafili do grona najlepszych. Wśród przeczytanych książek znalazło się miejsce dla kryminalnej historii w wykonaniu Marty Kisiel (Dywan z wkładką i Efekt pandy), reportaży Anny Gacek (Ekstaza. Lata 90. Początek) i Jakuba Wojtaszczyka (Cudowne przegięcie. Reportaż o polskim dragu), ciekawej literatury pięknej w wykonaniu Filipa Zawady (Weź z nią zatańcz) i Wita Szostaka (Szczelinami). Czytanie polskiej literatury to trend, który chętnie będę kontynuować w przyszłym roku.


Co do moich najlepszych  kolejność jest przypadkowa. Wszystkie te tytuły należą do grona ulubieńców.

  • Piranesi Susanna Clarke  za odskocznię od rzeczywistości i możliwość zatopienia się w tajemniczy świat labiryntu.
  • Sandman. Pora mgieł Neil Gaiman  za niepohamowaną wyobraźnię autora i odważne połączenie różnych mitologii w zgrabną całość.
  • To przez ten wiatr Jakub Nowak  za odważne podejście do opowiadania alternatywnej historii romansu Modrzejewskiej i Sienkiewicza.
  • Zagroda zębów Wit Szostak  za połączenie dwóch lubianych przeze mnie motywów: mitologicznych historii z różnymi możliwymi ścieżkami jednego życia.
  • Miasteczko Middlemarch George Eliot  za przedstawienie społeczeństwa niewielkiej prowincji, pełnego marzeń i aspiracji.
  • Inni ludzie Dorota Masłowska  za nowatorską formę i styl, dzięki któremu przez tę brudną historię płynie się z pełnym zaangażowaniem.

Filmy

Kiedy czuję się źle, kiedy chcę się oderwać od rzeczywistości  zawsze uciekam w świat kina. To przychodzi mi naturalnie. Do czytania muszę mieć odpowiednie nastawienie. W przypadku filmów od gatunku zależy czy potrzebuję się mentalnie przygotować. 

W tym roku przekonałam się, że lżejsze, bardziej rozrywkowe tytuły również potrafią przebić się do najlepszych seansów roku. Filmów obejrzałam prawie 150, więc wybranie tej garstki najlepszych było katorgą. Muszę przemyśleć rozszerzenie listy do dziesięciu pozycji w przyszłym roku. Albo ograniczyć oglądanie filmów. Brałam udział stacjonarnie w festiwalach Nowe Horyzonty i American Film Festival - na obu bawiłam się świetnie. Wyniosłam z nich jedne z najlepszych filmów roku (Alcarras, Aftersun). Mam nadzieję, że w przyszłym roku również uda mi się wziąć w nich udział. 

  • Krótki film o zabijaniu  za dwie niezapomniane sceny śmierci i świetnie napisany scenariusz.
  • Alcarras  za przeniesienie mnie w świat dzieciństwa i przedstawienie wszystkich odcieni życia w dużej rodzinie na wsi.
  • Wszystko wszędzie naraz  za szaloną jazdę bez trzymanki, film petardę, zaskakujący na każdym kroku, jednocześnie będący kameralną historią relacji matki z córką.
  • Ich noce  za przyniesienie uśmiechu na twarz w tych mrocznych czasach, dowód na to, że da się zrobić komedię romantyczną z klasą.
  • Najgorszy człowiek na świecie  za pochłonięcie mnie podczas seansu, przedstawienie czegoś tak bliskiego w oryginalny sposób.

Seriale

Seriale w tym roku ponownie były częstym towarzyszem moich wieczorów. Tasiemce dzielę na te, które oglądam sama i te, które oglądam razem z mężem. Dziwnym trafem do topki trafiły wszystkie, którym urządzaliśmy wspólny seans. Oprócz nich było sporo innych perełek, szczególnie komediowych. Obejrzałam dwa satysfakcjonujące zakończenia  Brooklyn 9-9 oraz Derry Girls, ciepluchną młodzieżówkę Heartstopper i na maksa wciągający Biały Lotos. Mam nadzieję, że przyszły rok również okaże się pod tym względem ciekawy. Szczególnie, że już zaczęłam dwa seriale pretendujące do grona najlepszych (Andor i The Bear). Trochę zostało do nadrobienia, bo wciąż przede mną Zadzwoń do Saula, Ozark oraz nowość  Rozdzielenie


  • Fleabag  za najlepszy scenariusz serialowy ostatnich lat, za umiejętne połączenie smutku z uśmiechem.
  • Sukcesja  za budowanie napięcia, które chwyta za gardło, za nieprzyjemne postaci, które chce się oglądać na ekranie.
  • Ted Lasso  za ciepło i uśmiech, które wywołuje i cudownego Sudeikisa w roli głównej.
  • Stranger Things  za genialny wątek w Hawkins, jedną z najlepszych postaci serialowych 2022 (Eddie) i kultową scenę z unoszącą się Max.
  • Ród smoka  za zaskoczenie, że w świecie Westeros mamy wciąż miejsce na ciekawe historie. I za smoki, wiadomo. 

Teatr

Tak się złożyło, że w tym roku udało mi się obejrzeć sporo spektakli. Na tyle, że poskładałam tutaj krótką listę moich ulubionych. Spora w tym zasługa dostępu do spektakli w ramach National Theatre Online. Bez większych wyjaśnień, to po prostu te spektakle, które trudno zapomnieć. W końcu nadrobiłam Hamiltona, który jest tak dobry jak wszyscy mówią. Sen nocy letniej to czysta rozrywka, Król, Rzeźnia numer pięć i Cesarz to spektakle, które pokazują, że twórcy radzą sobie z przenoszeniem prozy na deski teatru.


Życzę spokojnego roku 2023!

czwartek, 30 grudnia 2021

Podsumowanie 2021

Pamiętam, że poprzedni rok był dla mnie, a zapewne również dla wielu z Was, bardzo trudny. Życie w zamknięciu i odizolowaniu nie wpłynęło dobrze na samopoczucie. W 2021 poczułam, że trochę ruszyliśmy do przodu, udało się zaszczepić (jestem nawet już po trzeciej dawce), kultura zaczęła się nieśmiało otwierać, festiwale zmieniły sposób funkcjonowania, ale się odbyły. A ja patrząc na mijający rok myślę sobie, że wykorzystałam go w stu procentach, wyciskałam każde wydarzenie jak cytrynę. I właściwie nie wiedziałabym o tym, gdybym nie zerknęła w archiwum relacji na Instagramie, więc media społecznościowe czasami bardzo się przydają.

Instagram

Może zacznę zatem od tych wydarzeń, w których udało mi się uczestniczyć. Po rocznej przerwie wrócił Woodstock, a raczej Pol'and'Rock. Zmiana miejsca i ograniczenie liczby uczestników zupełnie nie przeszkodziło we wspaniałej zabawie i na pewno planuję wybrać się ponownie w przyszłym roku. Ogromnie mnie ucieszyło otwarcie kin i jako pierwszy seans po przerwie wybrałam się na Palm Springs (więcej: tutaj), a był to film bardzo ciepły i przyjemny  idealny na przypomnienie sobie, jak mocno kochamy siedzenie na widowni. Kinowo najbardziej mnie ucieszył jednak powrót festiwali filmowych i tym razem udało mi się obejrzeć kilka tytułów na festiwalach: Nowe Horyzonty, Pięć Smaków i American Film Festival (relacja: tutaj). Odbywały się one hybrydowo, zatem część filmów dostępnych było online, a część stacjonarnie, co tylko pomogło w obejrzeniu większej liczby tytułów. 

Teatralnie udało się dotrzeć na kilka spektakli w ramach Przeglądu Piosenki Aktorskiej, z czego zakochałam się w koncercie Ralpha Kamińskiego, śpiewającego piosenki Kory, zobaczyłam świetny występ Pusty Riot, a później zaczarował mnie spektakl Najczęściej zadawane pytania: Rewia Drag Queen. Wrocławski Teatr Capitol to w ogóle miejsce, które najczęściej odwiedzałam, bo udało mi się też dorwać bilety na Lazarusa, Wyzwolenie: królowe i Wesele. Pierwszy raz widziałam również grupę Improkracji w Mów coś, śpiewaj!, czyli improwizowanym przedstawieniu, w których biorą też udział artyści Capitolu. Dobra zabawa gwarantowana! We Wrocławiu udało mi się też zobaczyć spektakl Słowo na G., którym Układ Formalny pokazuje, że wie jak mówić do młodych odbiorców o rzeczach ważnych  cudownie, że to się dzieje! Wydarzeniem wartym wspomnienia był też spektakl W dwóch językach polskich, w ramach Teatru na faktach  potrafi otworzyć oczy na problemy ludzi głuchych, naprawdę robi wrażenie. Poza Wrocławiem udało mi się dwukrotnie odwiedzić Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu, raz na Maratonie Teatralnym (więcej: tutaj), a później na premierze Badania ściśle tajne (więcej: tutaj). Oprócz tego  otworzyliśmy również nasz amatorski teatr, po ponad rocznej przerwie, więc pod koniec roku radość sięgnęła zenitu.

Jeżeli chodzi o przeczytane książki i obejrzane filmy/seriale, to zdecydowanie więcej czasu spędziłam na gapieniu się w ekran niż w papier. Książek przeczytałam czterdzieści, co mieści się gdzieś w mojej rocznej średniej. Nigdy nie czytałam jakoś bardzo dużo i chyba nie mam ochoty tego zmieniać, czytam tyle, na ile mam ochotę. Jakościowo był to naprawdę dobry rok, ponownie udało mi się sięgnąć po kilka klasyków, jak Nowy wspaniały świat, Północ i południe, a nawet Charlie i fabryka czekolady, fantastyki również było trochę, bo wpadły najnowsze książki z Archiwum Burzowego Światła Sandersona, ale też trylogia Bardugo, na podstawie której powstał serial Cień i kość. Pod koniec roku rzuciłam się też na książki Jakuba Małeckiego i już prawie wszystkie jego powieści przeczytałam. Jednak, tak jak wcześniej pisałam, to filmy i seriale wygrały w tym roku. Tych drugich trudno mi zliczyć, bo nie śledzę ich zbyt skrupulatnie, ale filmów obejrzałam prawie sto pięćdziesiąt. Rozumiecie zatem, że ta lista pięciu najlepszych, nawet z bonusem, nie zawiera wielu wspaniałych tytułów. 

Wnioski z tego mam następujące: miło by było więcej o filmach pisać. Nawet krótkich opinii, żeby gdzieś mi te wrażenia nie zaginęły, żebym pamiętała co obejrzałam i jak mi się dany tytuł podobał. Z książkami idzie mi całkiem dobrze, w miarę na bieżąco, ale filmy, seriale i spektakle gdzieś uciekają. Dobrze byłoby je w przyszłym roku połapać. I tego sobie na przyszły rok życzę!

A Wam  mnóstwa pysznych kulturalnych wrażeń!

* o Rytmie wojny i Papudze Flauberta notki pojawią się wkrótce




Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka