Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowy rok. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 stycznia 2023

Podsumowanie 2022

Poprzedni rok zakończyłam okrutnym chorowaniem, dlatego podsumowanie pojawia się później niż zazwyczaj. Towarzyszące mi zapalenie płuc mogę określić wisienką na torcie parszywego roku.

Rok 2022 nie należał do udanych. Wybuch wojny wstrząsnął wszystkimi. U mnie zbiegło się to w czasie z czytaniem książek „Podłość”, „Mam nadzieję” i „Gdzie jesteś, piękny świecie”. W tych tytułach jest wszystko, pominę zatem obszerniejszy komentarz. 

Książki

Poprzedni rok upłynął mi pod znakiem polskich autorów. Niemal połowa przeczytanych przeze mnie książek została napisana przez rodzimych pisarzy. Ma to również odzwierciedlenie w tegorocznej topce. Czuję, że lektury były bardziej zróżnicowane pod względem gatunkowym niż w poprzednich latach. Pojawiło się trochę fantastyki, ale zdecydowanie mniej niż zazwyczaj. Z tego gatunku tylko Piranesi i Sandman trafili do grona najlepszych. Wśród przeczytanych książek znalazło się miejsce dla kryminalnej historii w wykonaniu Marty Kisiel (Dywan z wkładką i Efekt pandy), reportaży Anny Gacek (Ekstaza. Lata 90. Początek) i Jakuba Wojtaszczyka (Cudowne przegięcie. Reportaż o polskim dragu), ciekawej literatury pięknej w wykonaniu Filipa Zawady (Weź z nią zatańcz) i Wita Szostaka (Szczelinami). Czytanie polskiej literatury to trend, który chętnie będę kontynuować w przyszłym roku.


Co do moich najlepszych  kolejność jest przypadkowa. Wszystkie te tytuły należą do grona ulubieńców.

  • Piranesi Susanna Clarke  za odskocznię od rzeczywistości i możliwość zatopienia się w tajemniczy świat labiryntu.
  • Sandman. Pora mgieł Neil Gaiman  za niepohamowaną wyobraźnię autora i odważne połączenie różnych mitologii w zgrabną całość.
  • To przez ten wiatr Jakub Nowak  za odważne podejście do opowiadania alternatywnej historii romansu Modrzejewskiej i Sienkiewicza.
  • Zagroda zębów Wit Szostak  za połączenie dwóch lubianych przeze mnie motywów: mitologicznych historii z różnymi możliwymi ścieżkami jednego życia.
  • Miasteczko Middlemarch George Eliot  za przedstawienie społeczeństwa niewielkiej prowincji, pełnego marzeń i aspiracji.
  • Inni ludzie Dorota Masłowska  za nowatorską formę i styl, dzięki któremu przez tę brudną historię płynie się z pełnym zaangażowaniem.

Filmy

Kiedy czuję się źle, kiedy chcę się oderwać od rzeczywistości  zawsze uciekam w świat kina. To przychodzi mi naturalnie. Do czytania muszę mieć odpowiednie nastawienie. W przypadku filmów od gatunku zależy czy potrzebuję się mentalnie przygotować. 

W tym roku przekonałam się, że lżejsze, bardziej rozrywkowe tytuły również potrafią przebić się do najlepszych seansów roku. Filmów obejrzałam prawie 150, więc wybranie tej garstki najlepszych było katorgą. Muszę przemyśleć rozszerzenie listy do dziesięciu pozycji w przyszłym roku. Albo ograniczyć oglądanie filmów. Brałam udział stacjonarnie w festiwalach Nowe Horyzonty i American Film Festival - na obu bawiłam się świetnie. Wyniosłam z nich jedne z najlepszych filmów roku (Alcarras, Aftersun). Mam nadzieję, że w przyszłym roku również uda mi się wziąć w nich udział. 

  • Krótki film o zabijaniu  za dwie niezapomniane sceny śmierci i świetnie napisany scenariusz.
  • Alcarras  za przeniesienie mnie w świat dzieciństwa i przedstawienie wszystkich odcieni życia w dużej rodzinie na wsi.
  • Wszystko wszędzie naraz  za szaloną jazdę bez trzymanki, film petardę, zaskakujący na każdym kroku, jednocześnie będący kameralną historią relacji matki z córką.
  • Ich noce  za przyniesienie uśmiechu na twarz w tych mrocznych czasach, dowód na to, że da się zrobić komedię romantyczną z klasą.
  • Najgorszy człowiek na świecie  za pochłonięcie mnie podczas seansu, przedstawienie czegoś tak bliskiego w oryginalny sposób.

Seriale

Seriale w tym roku ponownie były częstym towarzyszem moich wieczorów. Tasiemce dzielę na te, które oglądam sama i te, które oglądam razem z mężem. Dziwnym trafem do topki trafiły wszystkie, którym urządzaliśmy wspólny seans. Oprócz nich było sporo innych perełek, szczególnie komediowych. Obejrzałam dwa satysfakcjonujące zakończenia  Brooklyn 9-9 oraz Derry Girls, ciepluchną młodzieżówkę Heartstopper i na maksa wciągający Biały Lotos. Mam nadzieję, że przyszły rok również okaże się pod tym względem ciekawy. Szczególnie, że już zaczęłam dwa seriale pretendujące do grona najlepszych (Andor i The Bear). Trochę zostało do nadrobienia, bo wciąż przede mną Zadzwoń do Saula, Ozark oraz nowość  Rozdzielenie


  • Fleabag  za najlepszy scenariusz serialowy ostatnich lat, za umiejętne połączenie smutku z uśmiechem.
  • Sukcesja  za budowanie napięcia, które chwyta za gardło, za nieprzyjemne postaci, które chce się oglądać na ekranie.
  • Ted Lasso  za ciepło i uśmiech, które wywołuje i cudownego Sudeikisa w roli głównej.
  • Stranger Things  za genialny wątek w Hawkins, jedną z najlepszych postaci serialowych 2022 (Eddie) i kultową scenę z unoszącą się Max.
  • Ród smoka  za zaskoczenie, że w świecie Westeros mamy wciąż miejsce na ciekawe historie. I za smoki, wiadomo. 

Teatr

Tak się złożyło, że w tym roku udało mi się obejrzeć sporo spektakli. Na tyle, że poskładałam tutaj krótką listę moich ulubionych. Spora w tym zasługa dostępu do spektakli w ramach National Theatre Online. Bez większych wyjaśnień, to po prostu te spektakle, które trudno zapomnieć. W końcu nadrobiłam Hamiltona, który jest tak dobry jak wszyscy mówią. Sen nocy letniej to czysta rozrywka, Król, Rzeźnia numer pięć i Cesarz to spektakle, które pokazują, że twórcy radzą sobie z przenoszeniem prozy na deski teatru.


Życzę spokojnego roku 2023!

czwartek, 30 grudnia 2021

Podsumowanie 2021

Pamiętam, że poprzedni rok był dla mnie, a zapewne również dla wielu z Was, bardzo trudny. Życie w zamknięciu i odizolowaniu nie wpłynęło dobrze na samopoczucie. W 2021 poczułam, że trochę ruszyliśmy do przodu, udało się zaszczepić (jestem nawet już po trzeciej dawce), kultura zaczęła się nieśmiało otwierać, festiwale zmieniły sposób funkcjonowania, ale się odbyły. A ja patrząc na mijający rok myślę sobie, że wykorzystałam go w stu procentach, wyciskałam każde wydarzenie jak cytrynę. I właściwie nie wiedziałabym o tym, gdybym nie zerknęła w archiwum relacji na Instagramie, więc media społecznościowe czasami bardzo się przydają.

Instagram

Może zacznę zatem od tych wydarzeń, w których udało mi się uczestniczyć. Po rocznej przerwie wrócił Woodstock, a raczej Pol'and'Rock. Zmiana miejsca i ograniczenie liczby uczestników zupełnie nie przeszkodziło we wspaniałej zabawie i na pewno planuję wybrać się ponownie w przyszłym roku. Ogromnie mnie ucieszyło otwarcie kin i jako pierwszy seans po przerwie wybrałam się na Palm Springs (więcej: tutaj), a był to film bardzo ciepły i przyjemny  idealny na przypomnienie sobie, jak mocno kochamy siedzenie na widowni. Kinowo najbardziej mnie ucieszył jednak powrót festiwali filmowych i tym razem udało mi się obejrzeć kilka tytułów na festiwalach: Nowe Horyzonty, Pięć Smaków i American Film Festival (relacja: tutaj). Odbywały się one hybrydowo, zatem część filmów dostępnych było online, a część stacjonarnie, co tylko pomogło w obejrzeniu większej liczby tytułów. 

Teatralnie udało się dotrzeć na kilka spektakli w ramach Przeglądu Piosenki Aktorskiej, z czego zakochałam się w koncercie Ralpha Kamińskiego, śpiewającego piosenki Kory, zobaczyłam świetny występ Pusty Riot, a później zaczarował mnie spektakl Najczęściej zadawane pytania: Rewia Drag Queen. Wrocławski Teatr Capitol to w ogóle miejsce, które najczęściej odwiedzałam, bo udało mi się też dorwać bilety na Lazarusa, Wyzwolenie: królowe i Wesele. Pierwszy raz widziałam również grupę Improkracji w Mów coś, śpiewaj!, czyli improwizowanym przedstawieniu, w których biorą też udział artyści Capitolu. Dobra zabawa gwarantowana! We Wrocławiu udało mi się też zobaczyć spektakl Słowo na G., którym Układ Formalny pokazuje, że wie jak mówić do młodych odbiorców o rzeczach ważnych  cudownie, że to się dzieje! Wydarzeniem wartym wspomnienia był też spektakl W dwóch językach polskich, w ramach Teatru na faktach  potrafi otworzyć oczy na problemy ludzi głuchych, naprawdę robi wrażenie. Poza Wrocławiem udało mi się dwukrotnie odwiedzić Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu, raz na Maratonie Teatralnym (więcej: tutaj), a później na premierze Badania ściśle tajne (więcej: tutaj). Oprócz tego  otworzyliśmy również nasz amatorski teatr, po ponad rocznej przerwie, więc pod koniec roku radość sięgnęła zenitu.

Jeżeli chodzi o przeczytane książki i obejrzane filmy/seriale, to zdecydowanie więcej czasu spędziłam na gapieniu się w ekran niż w papier. Książek przeczytałam czterdzieści, co mieści się gdzieś w mojej rocznej średniej. Nigdy nie czytałam jakoś bardzo dużo i chyba nie mam ochoty tego zmieniać, czytam tyle, na ile mam ochotę. Jakościowo był to naprawdę dobry rok, ponownie udało mi się sięgnąć po kilka klasyków, jak Nowy wspaniały świat, Północ i południe, a nawet Charlie i fabryka czekolady, fantastyki również było trochę, bo wpadły najnowsze książki z Archiwum Burzowego Światła Sandersona, ale też trylogia Bardugo, na podstawie której powstał serial Cień i kość. Pod koniec roku rzuciłam się też na książki Jakuba Małeckiego i już prawie wszystkie jego powieści przeczytałam. Jednak, tak jak wcześniej pisałam, to filmy i seriale wygrały w tym roku. Tych drugich trudno mi zliczyć, bo nie śledzę ich zbyt skrupulatnie, ale filmów obejrzałam prawie sto pięćdziesiąt. Rozumiecie zatem, że ta lista pięciu najlepszych, nawet z bonusem, nie zawiera wielu wspaniałych tytułów. 

Wnioski z tego mam następujące: miło by było więcej o filmach pisać. Nawet krótkich opinii, żeby gdzieś mi te wrażenia nie zaginęły, żebym pamiętała co obejrzałam i jak mi się dany tytuł podobał. Z książkami idzie mi całkiem dobrze, w miarę na bieżąco, ale filmy, seriale i spektakle gdzieś uciekają. Dobrze byłoby je w przyszłym roku połapać. I tego sobie na przyszły rok życzę!

A Wam  mnóstwa pysznych kulturalnych wrażeń!

* o Rytmie wojny i Papudze Flauberta notki pojawią się wkrótce




czwartek, 31 grudnia 2020

Podsumowanie 2020

Rok 2020. Nie da się ukryć, że siadając do tego podsumowania czuję się jakoś inaczej. Ten rok naprawdę dał nam w kość i każdy przekonał się, jak wiele w naszym życiu może się zmienić. Na początku lockdownu myślałam, że to będzie trwało chwilę, posiedzimy w domu miesiąc i wrócimy do normalnego życia. Ba! Nawet mówiłam sobie, że będę miała więcej czasu i może w końcu nadrobię zaległości czytelnicze, bo wszystkie interesujące mnie rozrywki są zamknięte, więc nic nie będzie mnie rozpraszało. Niestety, szybko przyszło gorsze samopoczucie, nie wspominając już o stresach związanych z przesuwaniem daty ślubu i próbami zakończenia remontu mieszkania. Odcięcie od bliskich i od ulubionych rozrywek zostawiło ślad na moim nastroju i jakoś nie mogłam się skupić na czytaniu. Zatonęłam za to w serialach. 

Przyznam, że brakuje mi wyjść do kina, do restauracji, spontanicznych spotkań ze znajomymi. Najbardziej jednak tęsknię za teatrem. Nie ma co się oszukiwać, teatr przeniesiony do sieci czy telewizji nie wywołuje już takich samych emocji. Miałam tyle szczęścia, że na początku roku udało mi się dwa razy odwiedzić wrocławski Capitol, a we wrześniu zobaczyłam jeszcze Jutro przypłynie królowa Wrocławskiego Teatru Współczesnego. To są jednak duże teatry, które pewnie dadzą sobie radę w tej sytuacji, a co z wszystkimi mniejszymi, inicjatywami, co z artystami, którzy z dnia na dzień stracili pracę? Pozostaje mieć nadzieję, że 2021 przyniesie w tej kwestii więcej optymizmu. 

W zeszłym roku wyznaczyłam sobie cel, żeby nie pędzić z czytaniem, ale chłonąć powoli. I to mi się w zupełności udało. Ten rok to przede wszystkim poznawanie polskiej literatury, czyli świetne premiery Gorzko, gorzko i Cudze słowa oraz moje pierwsze spotkanie z prozą Kańtoch i Tokarczuk. Nareszcie udało mi się także sięgnąć po Kapuścińskiego i to była jedna z najlepszych lektur tego roku. Oprócz tego nadal starałam się nie tracić kontaktu z klasyką. Udało mi się przeczytać Do latarni morskiej Woolf, Panią Bovary Flauberta, Niebezpieczne związki Laclosa, Targowisko próżności Thackeraya i zbiór opowiadań Dostojewskiego. Fantastyki może nie było w tym roku wśród moich lektur tak dużo jak w latach poprzednich i brakowało mi też w tym gatunku efektu wow. Co prawda jedna książka znalazła się w topce (jak co roku dla Sandersona zawsze jest miejsce), ale było też w fantastyce sporo rozczarowań, szczególnie w tej młodzieżowej. Do mojego rankingu powędrowały tytuły autorstwa Kapuścińskiego, Sandersona, klasyka od du Maurier, najnowsza książka Szostaka oraz ostatnia lektura roku, Dziewczyny znikąd, o której napiszę więcej wkrótce. Są też trzy bonusy, chociaż dobrych lektur było w tym roku znacznie więcej.

Najsmutniej chyba potoczyła się moja przygoda z filmem. Zaczęło się dobrze, bo pierwsze w tym roku wizyty w kinie były bardzo udane (Małe kobietki, Emma, Kłamstewko). Później kina zamknęli, a ja straciłam zapał do oglądania filmów w domu. W związku z tym, był to chyba dla mnie najsłabszy rok, jeżeli chodzi o liczbę obejrzanych filmów. Kilka tytułów wartych oglądnięcia oczywiście znalazłam, ale ich wybór przyszedł mi o wiele łatwiej niż w poprzednich latach. Na liście jest  wspominany przeze mnie kilkakrotnie dokument Kraina miodu, są cudowne Małe kobietki, które udało się zobaczyć jeszcze w kinie, są Złodziejaszki (do zobaczenia na Netfliksie), a także oryginalna ekranizacja Emmy (z cudowną Anyą Taylor-Joy w roli tytułowej, którą wszyscy pokochali za Gambit królowej) i jedna klasyka w reżyserii Felliniego. W bonusie zmieściłam niemal wszystkie filmy, które mi się podobały, łącznie z animacją, tak, że sporego wyboru nie miałam. Sytuacja zupełnie odwrotna czekała mnie w przypadku seriali. Widziałam ich naprawdę dużo. Nadrabiałam zaległości w oglądaniu starszych produkcji (w końcu zobaczyłam Breaking Bad), a także zapoznawałam się z nowościami (najświeższy tytuł to chyba Bridgertonowie). Jak spojrzałam na listę tytułów, to się złapałam za głowę, bo naprawdę nie wiedziałam, jak to wszystko zmieścić w moim zestawieniu. Musiałam znaleźć miejsce dla Breaking Bad, nie mogłam zapomnieć o wspaniałej Euforii i Jak nas widzą, które obejrzałam jeszcze w styczniu, do tego Normalni ludzie, którzy mnie zupełnie rozczulili i oryginalny Mogę cię zniszczyć. Przez to nie zmieścił mi się w topce kolejny cudowny serial tego roku – Gambit królowej (ale zapewne pojawi się w tak wielu innych rankingach z najlepszymi serialami tego roku, że jakoś to przeżyję). Do bonusowych tytułów wciskałam jak mogłam, ale i tak zabrakło miejsca dla przezabawnej komedii Co robimy w ukryciu czy milutkiej animacji Smoczy książę

Co do moich rankingów, to chciałam dodać, że: nie zwracałam uwagi na kolejność wpisów, to raczej piątka najlepszych i wszystkie tytuły traktowane są na równi. Każdy najlepszy z innego powodu. Dla rozwinięcia opinii odsyłam do poszczególnych recenzji. Książkowe są wszystkie oprócz Dziewczyn znikąd (wkrótce), filmowe w większości, a serialowe albo są, albo będą (planuję w najbliższym czasie napisać w skrócie o Normalnych ludziach, Mogę cię zniszczyć i Gambicie królowej). 




Tak to wygląda u mnie. Bardzo jestem ciekawa Waszych tegorocznych typów. 


I życzę wszystkim, żeby przyszły rok był lepszy niż ten mijający! Trzymajmy za to kciuki.

niedziela, 29 grudnia 2019

Podsumowanie 2019 roku

Wraz z odliczaniem do ostatniego dnia grudnia przyszedł czas, jak co roku, na podsumowanie oraz topki filmowe i książkowe. Ten rok wspominam jako niezwykle zabiegany, ale również wynagradzający. W pracy się układa, w życiu prywatnym także, wciąż mam czas na rozwijanie swojego hobby, nawet jeżeli płacę za to wiecznym zmęczeniem. Mogę jednak szczerze powiedzieć, że było warto!


Co do statystyk tego roku to książek udało mi się przeczytać 34, dodatkowo trzy mam rozpoczęte. Niedużo, ale nadrobiłam sporo klasyków, z czego jestem bardzo dumna! Z filmami było bardzo podobnie, bo nie oglądałam tyle co w zeszłych latach, ale zdecydowanie był to jeden z najlepszych jakościowo okresów. Trudno było mi wybrać te najlepsze i żałowałam, że kilku tytułów jeszcze nie dorzuciłam. Większość jest jednak opisana w notkach filmowych na blogu, warto tam zajrzeć. Z teatralnych przeżyć mogę polecić wrocławski teatr Układ Formalny, który tworzy niesamowite rzeczy. Udało mi się znowu odwiedzić teatry muzyczne w Gdyni i Wrocławiu. Zawsze te wizyty miło wspominam, a musicale raczej nigdy mi się nie znudzą. Ten rok minął mi najbardziej pod znakiem seriali, bo te oglądałam na potęgę. Wystarczy wspomnieć, że nadrobiłam całe 7 sezonów Gilmore Girls, a do tego kontynuowałam oglądanie cudownego The Good Place, Lucifera, Stranger Things, Good Girls, zobaczyłam ostatnie sezony Gry o tron i Orange is the New Black. Z nowości: natknęłam się na świetnego Barry'ego, obejrzałam genialne Wielkie kłamstewka (na razie 1 sezon), nadrobiłam mini serial Patrick Melrose z cudownym Benedictem w roli tytułowej, ubawiłam się podczas oglądania Good Omen i Derry Girls, zaczęłam przygodę z Brooklyn 9-9. Ten rok zdecydowanie należał do seriali, a i tak sporo przede mną (kolega mnie maltretuje, żebym w końcu zobaczyła Euphorię, ale zostawiam ją na przyszły rok). Całą przeprawę zakończyłam przygodą z Wiedźminem, który może nie zachwycił, ale i tak na kolejny sezon będę czekać. Może uda mi się o wrażeniach więcej napisać. Także, nie przedłużając, przedstawiam tegoroczne topki (kolejność pierwszej piątki nie ma tutaj szczególnego znaczenia, wszystkie podobały mi się podobnie).




Plany na kolejny rok? Nie pędzić, nie ścigać się, chłonąć powoli i z przyjemnością. Ten rok udowodnił, że wysoka liczba przeczytanych/obejrzanych często rozmija się z jakością produktu, natomiast mniejsze dawki potrafią sprawić więcej frajdy, a finalnie przynieść więcej satysfakcji.

Co najlepszego Wy czytaliście, oglądaliście w tym roku? Chętnie się dowiem.

Szampańskiej zabawy sylwestrowej i najlepszego w Nowym Roku !

czwartek, 31 grudnia 2015

#64 - Żegnam stary rok i rzucam wyzwanie na nowy!

Mam nadzieję, że wybaczycie mi moją niebytność w blogosferze w okresie świątecznym. Wiadomo, że czas zajadania się domowymi potrawami potrafi nieźle pochłonąć, a później plujemy sobie w brodę stając na wadze. Chociaż, gdyby cofnąć czas, nadal zdecydowałabym się na zjedzenie całej misy pierogów! :) 
Koniec roku to czas podsumowań i temu będzie w pewnej części poświęcona ta notka.
Ten rok zaczął się z przytupem. Musiałam się sprężyć i zakończyć w końcu pierwszy tok studiów, zdobywając tytuł inżyniera. Wymagało to ode mnie trochę pracy, ale się udało. Później dostałam się na drugi stopień, a ponadto oddawałam się w całości reżyserii sztuki teatralnej. Wszystko poszło pięknie, a ja w końcu mogłam odpocząć i zająć się blogowaniem. Dlatego notki zaczęły pojawiać się regularnie w okolicy czerwca. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez podzielenia się z Wami moją opinią na dany temat!

Małe, liczbowe podsumowanie:
Przeczytałam 44 książki (i pół ;)). Uważam to za dobry wynik, biorąc pod uwagę, że do czerwca tego roku przeczytałam jedynie 7 książek, a nadrabiałam przez kolejne miesiące :)
Najlepsze książki: Droga Królów i Słowa Światłości autorstwa Brandona Sandersona, Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell, Księżyc myśliwych Katarzyny Krenz i Julity Bielak, Rok 1984 George'a Orwella.
 
Obejrzałam 211 filmów. Bywały lepsze lata, ale i tak cieszę się, że daję radę tyyyyle oglądać.
Najlepsze filmy: Sugar Man (2012), Wszystko jest iluminacją (2005), Whiplash (2014), W głowie się nie mieści (2015)
 
Was, obserwatorów, jest już 107! Muszę przyszykować z tej okazji jakiś konkurs, ale to już w nowym roku.
Nie brałam udziału w żadnym wyzwaniu, jednak w tym roku zamierzam to zmienić. Postanowiłam nie zamieszczać swojej wersji książkowego wyzwania, bo pojawiło się już ich kilka w Internecie i są świetne! Dlatego po prostu wezmę udział w którymś z nich. Inaczej ma się sprawa z filmami - tego typu wyzwań trudno jest znaleźć. Pomyślałam więc, że stworzę swoje, takie tyci tyci! Bo to jedynie 40 filmów (z moim tempem mogłabym się wyrobić w trzy miesiące :P).
Mam nadzieję, że znajdą się chętni, podjęcia się tego wyzwania. Nie wymagam wypełnienia wszystkich kryteriów. Możecie też łączyć poszczególne kategorie, czyli np. francuski debiut reżyserski. Moim zdaniem te 40 filmów to naprawdę niewiele i każdy pewnie ogląda więcej w ciągu roku. Czemu więc się przy tym nie pobawić wspólnie?
Dla osób nieobeznanych bądź szukających inspiracji podam Wam kilka przykładów.

Większość łatwo jest znaleźć na filmwebie, ale oto kilka moich propozycji (z niektórych pewnie sama skorzystam):
1) zdobywca Oscara za najlepszy film: Birdman (2015), Operacja Argo (2012), Artysta (2011)
2) ekranizacja przeczytanej książki - zależy od Was co czytaliście ;)
3) stara animacja Disneya - Królewna Śnieżka (1937), Miecz w kamieniu (1963), Kopciuszek (1950)
4) film z gatunku science-fiction - Interstellar (2014), Matrix (1999), Jestem legendą (2007)
5) film kostiumowy - Księżna (2008), Iluzjonista (2006), Przeminęło z wiatrem (1939)
6) anime - Grobowiec świetlików (1988), Spirited Away: W krainie bogów (2001), Akira (1988)
7) klasyk, którego nie widziałaś/eś - zależy od osoby
8) debiut reżyserski - Nóż w wodzie (1961) - pierwszy fabularny Polańskiego, Kroll (1991) Pasikowskiego, Ex Machina (2015) debiut Garlanda
9) film z Jamesem Bondem - do wyboru do koloru, ja skuszę się na Spectre (2015), bo nie widziałam wciąż
10) film z lat 50tych - Mężczyźni wolą blondynki (1953), Zabawna buzia (1957), Wszystko o Ewie (1950)
11) wyreżyserowany przez aktora/aktorkę - Zanim się rozstaniemy (2014), Dwa dni w Paryżu (2007), Don Jon (2013)
12) film biograficzny - Lincoln (2012), Capote (2005), Żelazna Dama (2011)
13) ekranizacja dzieła Shakespeare'a - Makbet (2015), Wiele hałasu o nic (1993), Sen nocy letniej (1999)
14) film z nazwiskiem w tytule - Być jak Flynn (2012), Kapitan Corelli (2001), The Royal Tanenbaums (2001)
15) wyreżyserowany przez Bergmana - Persona (1966), Tam, gdzie rosną poziomki (1957), Szepty i krzyki (1972)
16) film sportowy - Invictus - Niepokonany (2009), Creed: Narodziny legendy (2015), Moneyball (2011)
17) film z kolorem w tytule - Czerwona pustynia (1964), Trzy kolory: Niebieski (1993), Kobieta w czerni (2012)
18) film z nurtu Nowej Fali - Do utraty tchu (1960), 400 batów (1959), Kobieta zamężna (1964)
19) musical - Chicago (2002), Nędznicy (2012), Sweeney Todd (2007)
20) film z miastem w tytule - Wenecja (2010), Gangi Nowego Jorku (2002), O północy w Paryżu (2011)
21) ma premierę w 2016 - Assassin's Creed (2016), Pitbull. Nowe porządki (2016), Ave, Cezar! (2016)
22) film noir - Dama z Szanghaju (1947), Nieznajomi z pociągu (1951), Dom ludzi obcych (1949)
23) debiut aktorski - Leon Zawodowiec (1994) z Natalie Portman, Dreamgirls (2006) z Jennifer Hudson, Zabić drozda (1962) z Robertem Duvall
24) aktor zmienił wygląd dla roli - Monster (2003) z Charlize Theron, Witaj w klubie (2013) z Jaredem Leto, Pakt z diabłem (2015) z Johnnym Deppem
25) ważną rolę odgrywa zwierze - Marley i Ja (2008), Życie Pi (2012), Czas wojny (2011)
26) film o superbohaterze - Ant-Man (2015), Kapitan Ameryka: wojna bohaterów (2016), Iron Man (2008)
27) kino dalekowschodnie - Tokijska opowieść (1953), Ostrożnie, pożądanie (2007), Bajirao Mastani (2015)
28) wyreżyserowany przez Wajdę - Kanał (1956), Popiół i diament (1958), Ziemia Obiecana (1974)
29) film z jednym słowem w tytule - Metropolis (1927), Joy (2015), Babel (2006)
30) w głównej roli osoba starsza - Młodość (2015), Ostatnia miłość pana Morgana (2013), Hotel Marigold (2011)
31) film doceniany za zdjęcia - Drzewo życia (2011),Grawitacja (2013), Anna Karenina (2012)
32) film akcji - Kill Bill (2003), Drive (2011), Wyspa (2005)
33) film polecony przez znajomego - ja polecam Wam np. Labirynt fauna (2006) czy Mój sąsiad Totoro (1988)
34) film telewizyjny - Bessie (2015), Grace księżna Monako (2014), Odruch serca (2014)
35) na podstawie sztuki teatralnej - Tramwaj zwany pożądaniem (1951), Rzeź (2011), Śmierć komiwojażera (1985)
36) film ze sceną weselną - Melancholia (2011), Dzikie historie (2014), Kill Bill 2 (2004)
37) film francuski - Młoda i piękna (2013), Mama (2014), Wyśnione miłości (2010)
38) film z liczbą w tytule - Dwa dni, jedna noc (2014), Trzy krótkie słowa (1950), 1984 (1984)
39) z gatunku fantastyki - Edward Nożycoręki (1990), Alicja po drugiej stronie lustra (2016), Ted (2012)
40) z ulubioną aktorką/ulubionym aktorem - to już od Was zależy :)

Uff! Oczywiście macie pełną dowolność w wyborze repertuaru, ja tylko podpowiadam. Mam nadzieję, że weźmiecie udział, nawet jeżeli miałoby nie udać się Wam wypełnić wszystkich kategorii. 

I pozostaje mi życzyć szampańskiej zabawy i szczęśliwego Nowego Roku!

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka