czwartek, 7 lipca 2016

'Awkward', czyli młodzieżowy umilacz czasu

Wciąż zmagam się z wyzwaniami BookAThonowymi, a odwiedziła mnie dawno nie widziana znajoma, więc wybaczcie małą aktywność ;)
Dzisiaj krótko będzie mowa o serialu, którego emisja (uwaga!) została już zakończona. To pierwsza taka notka na blogu, do tej pory pisałam o tych, które wciąż powstają. Przed Wami Awkward, czy jeśli ktoś woli po polsku - Inna.
Serial zaczyna się kiedy Jenna Hamilton (Ashley Rickards) jest na początku swojej edukacji w liceum. Po jednym, nieszczęsnym wypadku pod prysznicem cała szkoła zaczyna plotkować na temat jej "nieudanej próby samobójczej".
Opis jak wiadomo dotyczy tylko pierwszego odcinka, a całość składa się z pięciu sezonów po ponad 20 odcinków. Na pocieszenie powiem Wam, że każdy z nich trwa niecałe 20 minut, a czas naprawdę ucieka w przyjemnym nastroju. 
Nie wiem za bardzo co trzymało mnie przy nim do końca. Zgoda, kiedy zaczęłam go oglądać byłam jeszcze w liceum i lubiłam tego typu seriale (na topie była Plotkara i szukałam jakiegoś zamiennika). Ale, że wytrzymałam z nim te pięć lat, trochę mnie dziwi. Zastanawiam się więc nad powodem.
Wydaje mi się, że na początku kupił mnie scenariusz. Wiadomo, całość była przerysowana, ale ta forma mi się spodobała (zresztą to serial MTV, więc trzeba było spodziewać się czegoś lżejszego). Niby wszystko sztampowe - zwykła szara myszka, w której zakochuje się przystojniak. Na szczęście twórcy nie trzymali się kurczowo tego pomysłu przez cały czas i wrzucali bohaterów w coraz to nowe sytuacje. 
A zostałam z nim do końca, bo po kilku sezonach jakoś przywiązałam się do bohaterów. To naturalne, że byłam ciekawa jak to się wszystko potoczy, szczególnie że pod koniec sezonu zawsze zostawały jakieś skomplikowane sprawy, które oczekiwały na rozwiązanie. Zresztą, odcinki są tak krótkie, że umiliły mi wiele szybkich posiłków. Serial skierowany jest przede wszystkim do nastolatków, ale starsze osoby też mogą dać mu szansę. Przekonać Was może to, że oprócz mnie w domu oglądał go też współlokator (student, na trzecim roku).
Podobała mi się więź między matką a córką - Jenna była typową "wpadką" i jej rodzice wciąż są bardzo młodzi. Często to jej matka wpadała na bardziej szalone pomysły i Jenna musiała ją hamować. Tak naprawdę główna postać może czasami irytować swoimi wyborami i popełnianymi błędami, ale mi to nie przeszkadzało - dzięki temu wciąż trzeba było wychodzić cało z opresji :)
Muszę przyznać, że początkowo oglądałam go dla scenariusza i zabawy, ale z czasem zaczęłam kibicować głównej parze. Przeżyli wiele różnych perypetii, ale uważam, że naprawdę do siebie pasują i było czuć między nimi tę chemię. 
Problem polega na tym, że trzy pierwsze sezony były o wiele lepsze niż dwa kolejne, jak to często z serialami bywa. Na szczęście twórcy nie ciągnęli przygód dalej, tylko przestali na piątym sezonie. Muszę przyznać, że samo zakończenie mi się podobało. Dość otwarte, bez wymuszonych scen. Takie życiowe i prawdziwe.
 Podsumowując, jeżeli szukacie czegoś niezobowiązującego, lekkiego i krótkiego, Inna może Wam się spodobać. Nie ma co oczekiwać po tym serialu wysokiej rozrywki, ale dla nastolatek na pewno ma jakieś przesłanie. A starsi mogą poczuć się trochę młodsi przy oglądaniu!

Ocena serialu: 7-/10


Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka