Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piąta pora roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piąta pora roku. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 lipca 2017

Odpowiedzialność za losy świata leży na Twoich barkach - „Wrota obelisków” N.K. Jemisin



*Wrota obelisków*
N.K. Jemisin

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* The Obelisk Gate
*Gatunek:* fantasy
*Forma:* powieść
*Cykl:* część #2 Pęknięta Ziemia
*Rok pierwszego wydania:* 2017
*Liczba stron:* 432
*Wydawnictwo:* SQN Imaginatio
To zadziwiająco ożywcze uczucie. Być osądzanym na podstawie tego, co robisz, a nie tego, czym jesteś.
*Krótko o fabule:*
Tak właśnie kończy się świat – po raz ostatni.
Nastaje Sezon, a ludzkość pogrąża się w długiej, zimnej nocy.
Essun – kiedyś opiekuńcza matka, obecnie mścicielka – znalazła schronienie, nie zdołała jednak odszukać córki. Spotyka dziesięciopierściennika Alabastra, który ma do niej prośbę. Jeśli Essun ją spełni, los Bezruchu zostanie przypieczętowany na zawsze. Daleko stamtąd jej córka, Nassun, rośnie w siłę, a jej wybory mogą doprowadzić do rozerwania świata.
- opis wydawcy

*Moja ocena:*
 W grudniu zachwycałam się pierwszym tomem trylogii Pękniętej Ziemi - Piątą porą roku, która została laureatką m.in. nagrody Hugo. Była to właśnie jedna z tych książek, której kontynuacji wypatrywałam z niecierpliwością i na którą rzuciłam się od razu, kiedy dostałam ją w swoje ręce. Po skończonej lekturze zadałam sobie pytanie: czy sprostała moim wymaganiom, po świetnym pierwszym tomie? Odpowiedź brzmi - oczywiście, że tak!
Zazwyczaj przy kontynuacjach powoli wkraczam z powrotem w świat przedstawiony, przypominam sobie bohaterów, koneksje między postaciami, wydarzenia z poprzednich tomów. Tym razem było inaczej - już od pierwszych stron poczułam się jak w domu. Znowu duża w tym zasługa drugoosobowej narracji, która tak świetnie się sprawdza w przypadku tej serii. Szczególnie, że po Piątej porze roku jesteśmy już świadomi kto opowiada nam tę historię, do kogo się zwraca i kim jest. Tym razem postać tego narratora zostanie trochę rozwinięta, a my dowiemy się trochę więcej na temat jego przyszłych planów związanych z Essun.
Właśnie - Essun. To naprawdę cudowna główna bohaterka. Jej przeszłość dość precyzyjnie przedstawił nam pierwszy tom, więc we Wrotach obelisków mamy do czynienia z w pełni wykreowaną postacią. Na dodatek tak oryginalną! Tak, to znowu bohaterka z silną, kobiecą osobowością, ale w tak różnym rodzaju od reszty występujących w fantastyce/dystopiach. Przede wszystkim różni ją wiek - Essun to ponad czterdziestoletnia, dojrzała kobieta. Do swoich celów podchodzi też trochę inaczej, bo nie porywa się z motyką na księżyc, a stara się analizować, uczyć, zrozumieć otoczenie. A wspólnotę, w której się znalazła zaczyna traktować jako swój nowy dom, którego mieszkańców chce uchronić przed efektami Piątej pory roku. Najbardziej jednak zależy jej na znalezieniu swojej córki, Nassun. I w tym miejscu należy wspomnieć o tym, że narracja jest dwutorowa - z jednej strony poznajemy dalsze losy Essun we wspólnocie, a z drugiej dowiemy się co stało się z jej córką, po rozpoczęciu Piątej pory roku.
źródło
Siłą rzeczy akcja książki też jest trochę podzielona. Wydarzenia we wspólnocie nie są przepełnione akcją - to raczej opisy zmieniającego się świata, pojawiających się w związku z tym problemów i tego, jak sobie z różnymi nowościami poradzić. Wiele zatem będzie rozmów z przywódczynią wspólnoty czy poznania funkcjonowania tego społeczeństwa. Jednak najciekawszym wątkiem w tej części książki okazał się ten dotyczący Alabastra i historii obelisków. Nie wiem dlaczego, ale po przeczytaniu drugiej części mam mocne skojarzenia z animowaną Atlantydą (te unoszące się obeliski, działające trochę za pomocą mocy; świat działający po kataklizmie; kobieta, zdolna połączyć się z ogromnymi kamieniami). I cóż, jestem bardzo ciekawa jak te wątki się rozwiną w kolejnej części, bo spodziewam się, że zajmą sporą jej część.
Druga część to historia Nassun, w której akcji jest już trochę więcej. Szczególnie, że dziewczyna wpada w dość interesujące towarzystwo. W tych segmentach uda nam się bliżej poznać charakter nastolatki, przejdziemy z nią przez szkolenie, a także, dzięki jej wątkowi, dokładniej poznamy  intrygujące postacie Stróżów. Bardzo podobało mi się wspominanie momentów, w których Essun uczyła swoją córkę górotwórstwa, ukrywając się z tym przed mieszkańcami Yumenes, a przede wszystkim przed własnym mężem - dzięki temu postacie nabrały jeszcze więcej kolorów.
Książka wzbudziła we mnie dość silne emocje. Jedna ze scen sprawiła, że łzy stanęły mi w oczach - a wszystko to opisane oszczędnym językiem, przynoszącym jednak sporą falę emocjonalną. W takich przypadkach muszę się zgodzić, że mniej znaczy więcej. Porusza także fakt, że nadal można zauważyć zainteresowanie autorki tematem dyskryminacji całych grup społecznych ze względów od nich niezależnych - cech, z którymi po prostu się rodzą. Ten wątek wciąż się pojawia, przedstawiany jest z różnych perspektyw, a czytelnika wciąż może zadziwiać brutalność niektórych względem górotworów.
Jedyne czego mi brakowało to tego efektu wow, jaki towarzyszył mi podczas czytania pierwszej części. Wiadomo, że coś takiego trudno przebić. Ale spokojnie, Jemisin nadal zaskakuje, tylko to już nie jest na taką samą skalę co w Piątej porze roku.
Trylogia Pękniętej Ziemi trzyma na razie poziom bardzo dobry. To na pewno książki, o których niełatwo będzie zapomnieć, tak oryginalne w mrowiu pozycji z gatunku. Nadal załamuje mnie jedno - dlaczego one tak szybko się kończą? Zdecydowanie chcę już trzeci tom! 

Moja ocena: 8+/10


  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu SQN.

środa, 7 grudnia 2016

Moment, w którym kończy się świat - „Piąta pora roku” N.K. Jemisin


*Piąta pora roku*
N.K. Jemisin

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* The Fifth Season
*Gatunek:* fantasy
*Forma:* powieść
*Cykl:* część #1 Pęknięta Ziemia
*Rok pierwszego wydania:* 2016
*Liczba stron:* 436
*Wydawnictwo:* SQN Imaginatio
- To nie dar, to przekleństwo. - Sjenit zamyka oczy. (...)
- Jeśli czyni nas lepszymi, jest darem. Jeśli pozwalamy, żeby nas zniszczyło, jest przekleństwem. To my o tym decydujemy.
*Krótko o fabule:*
Rozpoczął się czas końca.
Rozpoczął się wielką czerwoną wyrwą biegnącą przez środek kontynentu i plującą popiołem.
Rozpoczął się śmiercią syna i porwaniem córki.
Rozpoczął się zdradą i zaognieniem ran.
Oto Bezruch, przywykły do katastrof świat, gdzie mocą ziemi włada się jak bronią. I gdzie nie ma litości.

Essun, kobieta z pozoru zwyczajna, za nic ma nadchodzącą zagładę. Jej mąż właśnie jedno z ich dzieci zabił, a drugie uprowadził. Pogrążona w żałobie i rozdarta rozpaczą, przemierza dogorywający świat. Jest zdolna dokonać jeszcze większych zniszczeń, jeśli pomoże jej to odzyskać córkę.
- opis wydawcy

*Moja ocena:*
Nowość wydawnicza, Piąta pora roku, skusiła mnie przede wszystkim wielką informacją na okładce o treści "Laureatka nagrody HUGO". Zdobywając to wyróżnienie prześcignęła w konkursie wiele innych bardzo dobrych książek. Już po zakończonej lekturze mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że Jemisin zasłużyła na nagrodę.
Nora Jemisin mieszka i tworzy na Brooklynie, w Nowym Jorku. Na koncie ma sporo krótkich opowiadań, a za swoją debiutancką powieść była nominowana do nagrody Nebula. Jej codziennym towarzyszem jest piękny, rudy kot - King Ozymandias, dla przyjaciół Ozzy. Autorka prowadzi również bloga, na którym możecie poznać ją bliżej. (link do jednego z jej ostatnich wpisów)
Wydaje mi się, że im ktoś jest bardziej zagorzałym fanem fantastyki tym trudniej go zadowolić. Nawet jeżeli książka jest na dobrym poziomie to wciąż wadzą pewne schematy - typowy bohater, który musi uratować świat przed złym antagonistą. Jeżeli jednak obawiacie się, że coś podobnego spotka Was podczas czytania Piątej pory roku to możecie w tej chwili przestać, wierzcie mi.
Powieść od razu uderza swoją oryginalnością. Nawet przed poznaniem faktycznej fabuły, świata przedstawionego i bohaterów wiemy, że mamy do czynienia z czymś odmiennym od reszty gatunku. A to wszystko za sprawą ciekawej narracji. Narrator czasami zwraca się personalnie do czytelnika (prolog historii nosi tytuł „Jesteś tutaj”), przez co czujemy z nim pewną więź od pierwszych stron książki i zastanawiamy się kim może on być. Na dodatek od razu mamy okazję poczuć się słuchaczami jakiegoś bajarza, który ma nam do opowiedzenia jedną ze swoich historii. W innym przypadku mamy do czynienia z narracją drugoosobową, kiedy pojawia się okazja, żeby znaleźć się w głowie Essun. Występują również fragmenty, w których narrator jest wszechwiedzący, trzecioosobowy.
Sam styl pisania trafił w moje gusta w stu procentach. Zapewne jest tutaj trochę zasługi tłumacza, czyli Jakuba Małeckiego. Niemal wyczuwałam w tej powieści klimat Dygotu czy Śladów, poprzez podobną, oszczędną, ale pełną ukrytych emocji narrację. Neologizmów jest dość sporo, ale mi udało się nie pogubić. A jeżeli miałam chwile wątpliwości to zaglądałam do słowniczka na końcu książki.
źródło
Jemisin zbudowała świat inny niż wszystkie, przedstawiła nam jego tło historyczne, hierarchizację społeczeństwa, nakreśliła jego mapę, z geograficznymi niuansami. A udało jej się to zrobić na około czterystu stronach, równocześnie nie zapominając o akcji swojej historii. Niech się autorzy fantastyki od niej uczą. System magiczny również zyskał moją aprobatę. Dość dokładnie zostały opisane metody korzystania z mocy, którymi władają górotworzy, proces ich nauki, zdobywanie kolejnych stopni oraz zadania, którymi zajmują się uzdolnieni na co dzień. Autorka jednak nie poprzestaje na wymyślonym systemie, wraz z biegiem fabuły widzimy, że przed bohaterami stoi jeszcze sporo możliwości, które zapewne zaczną wykorzystywać w kolejnych tomach. Oprócz górotworów dużo uwagi przykuwają również zjadacze kamieni, o których mam nadzieję poczytać więcej w przyszłości.
Kreacja bohaterów to kolejna zaleta książki. Całą historię poznajemy z trzech perspektyw - Damai, Sjenit oraz Essun. Przez większą część powieści zachodziłam w głowę jak traktować ten podział na tak różne wątki - czasami wydawało mi się, że te kobiety dzielą kilometry a czasami że wręcz dekady. Jemisin potrafi trzymać czytelnika w niepewności, a na dodatek wielokrotnie udało jej się mnie zaskoczyć. Na dodatek bardzo pozytywnie zaskoczyć. Kiedy wątki zaczynały się przeplatać szczęka opadała mi po prostu coraz niżej, a radość z czytania zaczynała narastać. 
Wszystkie postaci w książce są intrygujące i wzbudzają wiele emocji. Najpiękniejsze jest jednak to, że po przeczytaniu całości trudno jest określić czy główne postaci są nacechowane pozytywnie czy raczej negatywnie. Wszystko tak naprawdę zależy tutaj od perspektywy, z której będziemy chcieli ich oceniać. Czy to nie jest wspaniałe? Że czytelnik sam może określić po której stronie barykady stoją bohaterowie? Wyszło to wspaniale, ponieważ każda z postaci to taka cebula, z mnóstwem warstw, powoli ściąganych przed czytelnikiem ze strony na stronę. Nie ma tutaj ideałów. Ktoś może posiadać niewyobrażalną moc górotwórstwa, ale jednocześnie być nieszczęśliwy w życiu prywatnym. Wydawać by się mogło, że nad każdym z bohaterów wisi pewne fatum, które powoli prowadzi ich do jakiegoś końca świata, nieważne czy osobistego czy kontynentalnego.
Autorka zdecydowanie punktuje u mnie na jeszcze jednym polu - inteligentnie przenosi do swojej powieści sytuacje znane nam ze współczesnego świata. Przede wszystkim często dzięki niej stajemy się świadkami szykanowania jednostek za ich odmienność. Fakt, że ktoś urodził się górotworem z góry skazuje taką osobę na konkretny styl życia i traktowanie przez innych w odpowiedni, często pełny nienawiści, sposób.
Piąta pora roku trafia do ścisłego grona książek, które wzbudziły we mnie wiele emocji. Za pomocą surowych środków, bez zbędnego rozczulania się potrafiła sprawić, że ścisnęło mi się gardło, a oczy stawały się wilgotne. Bardzo szybko przywiązałam się do bohaterów, którym kibicowałam, nawet w chwilach, kiedy sytuacja wydawała się beznadziejna. Pozostaje mi tylko czekać na kolejne tomy, na które autorka przygotowała sobie oryginalny i pełen możliwości fundament. Czuję się oczarowana, a zarazem trochę zawiedziona, że tak szybko lektura się skończyła, ale Wam polecam również dać się oczarować!

Moja ocena: 8+/10

  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu SQN.

Wyzwania:
http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2015/12/31-wyzwanie-czytelnicze-2016-konkurs.html





Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka