czwartek, 8 września 2016

Zobaczyć, znaczy uwierzyć - „Gałęziste” Artur Urbanowicz


Czy tylko ja, patrząc na zdjęcia okładki widziałam jedynie masę gałęzi? Bo tam ukryte jest coś jeszcze, ciekawe czy ktoś z Was to wyłapie!
*Gałęziste*
Artur Urbanowicz

*Język oryginalny:* polski
*Kategoria:* literatura piękna
*Gatunek:* horror
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2015
*Liczba stron:* 459
*Wydawnictwo:* Novae Res
Zastanawiające, że w całej tej wojnie pomiędzy ateistami a wierzącymi rozważa się tylko dwie możliwości – Bóg istnieje albo nie.

A co jeżeli jest trzecia…?
*Krótko o fabule:*
Karolina i Tomek to para studentów, którym od jakiegoś czasu sypie się związek. Za namową dziewczyny postanawiają spędzić zbliżające się święta Wielkanocy na wycieczce, na Suwalszczyźnie. Nie podejrzewają, że czeka ich niezapomniana przygoda, ale niekoniecznie przyjemna.

*Moja ocena:*
Szczerze powiedziawszy sama siebie zaskoczyłam. Kilka lat temu nie powiedziałabym, że mogę się wciągnąć w czytanie horroru, bo to zawsze był gatunek, który starałam się omijać. Do tej pory wstrzymuję się przed oglądaniem strasznych filmów, ponieważ skutkuje to nieprzespanymi nocami. Jednak w tym roku się przemogłam - zaczęło się w styczniu od Stefana Dardy, a teraz padło na debiut Artura Urbanowicza.
Autor jest matematykiem i informatykiem, wykłada na Uniwersytecie Gdańskim. Pisaniem zajmuje się niemal od dziecka, pierwszą powieść napisał w wieku 14 lat.
Zaczynając lekturę książki Gałęziste miałam skojarzenia z debiutem Dardy, ponieważ autor również poświęcił wiele początkowej uwagi na zbudowanie fundamentów historii. Oznacza to dość długi wstęp, który zawiera przede wszystkim opis wydarzeń związanych z dwójką głównych bohaterów, w których będziemy mieli okazję poznać ich charaktery, historię ich związku i motyw, dla którego wybierają się na wycieczkę. Przyznam, że fabuła wciągnęła mnie od pierwszych rozdziałów i z chęcią przewracałam kolejne strony. Umiejscowienie akcji na Suwalszczyźnie tylko podkręciło moje podekscytowanie, ponieważ są to tereny Polski, które wciąż nie są przeze mnie zbadane. (Chociaż po przeczytaniu książki zastanowię się w którym okresie roku tam zawędruję!).
Bohaterowie to studenci. Można było wyczuć, że autor sporo wie o tej grupie wiekowej, ponieważ wśród charakterów rozpoznawałam wiele znanych mi z życia postaci. Bohaterowie Urbanowicza bywają wulgarni, piją alkohol, kłócą się, no i mają grzeszne myśli - podobnie jak wielu ze znanych mi dwudziestolatków. Jeżeli chodzi o sposób wykreowania każdej z postaci to trzeba przyznać, że był on precyzyjny. Karolina to studentka psychologii, która chce ratować swój związek. Z Tomkiem sprzecza się niemal o wszystko, poczynając od prędkości jazdy samochodem na kwestiach wiary kończąc. Jest pełna empatii, a przez to bywa naiwna. I czasami nie hamuje gniewu. Nie można się jej jednak dziwić, bo z jej chłopaka jest niezłe ziółko. Naprawdę, przez większość czasu zastanawiałam się jak takie dwie osoby mogły ze sobą wytrzymać, powtarzając że się kochają, czego nie było widać w ich poczynaniach. A później przypomniałam sobie ile sama znam takich par. Trzeba przyznać, że dziewczyna miała niemal anielską cierpliwość do Tomka, który przez większość czasu mnie irytował.
źródło
Jeżeli chodzi o elementy horroru to podobało mi się powolne budowanie napięcia. Co kilkadziesiąt stron autor wtrącał wzmiankę, która wprowadzała klimat grozy i czytelnik mógł zacząć się domyślać kto będzie głównym antagonistą. Podobało mi się wplecenie w historię dawnych wierzeń słowiańskich, ściśle związanych z naturą. Szczególnie, że autor opisywał intrygujące miejsca, które faktycznie istnieją na mapach Polski, jednak robił to w sposób wywołujący u czytelnika gęsią skórkę. Muszę przyznać, że ogólnie nie zabrakło elementów schematycznych (rytuał), ale nie przeszkadzało mi to w dużym stopniu. Zapewne dlatego, że autor wprowadził kilka ciekawych rozwiązań (narkotyk), a przede wszystkim dzięki zaskoczeniu na końcu książki. Uwielbiam takie zagrania! Kiedy czytelnik myśli, że już po wszystkim, a dostaje kolejną bombę fabularną, której się nie spodziewał (przynajmniej ja byłam zaskoczona, pozytywnie).
Na początku powieści zostało wspomniane, że w treści pojawiają się wyrażenia kolokwialne, w celu nadania autentyczności wydarzeniom. Przyznam jednak, że na dłuższą metę trochę wadził mi ten styl. Na pewno wpłynął na lekką przyswajalność tekstu i realistycznych bohaterów, jednak ja za tym zabiegiem nie przepadam.
Ostrzegam czytelników, że książka jest przeznaczona raczej dla osób pełnoletnich. I nie chodzi mi tutaj jedynie o wulgarny język niektórych postaci, ale też opisy stosunków seksualnych. Mnie w żaden sposób te sceny nie raziły, a nawet uważam, że były bardzo w treści potrzebne, jednak młodszych oraz bardziej wrażliwych czytelników przestrzegam.
Gałęziste Artura Urbanowicza to kolejny dobry polski debiut fabularny. Książka spełnia funkcję rozrywkową, czyli tę, której najbardziej szukamy w tego typu literaturze. Najlepsze jest jednak to, że podczas czytania było po prostu czuć potencjał autora. Z niecierpliwością czekam na kolejne jego książki.
I przyznajcie, że ta okładka jest taka prosta, a jednocześnie tak cudownie się prezentuje!

Moja ocena: 7/10

Za książkę dziękuję autorowi, Arturowi Urbanowiczowi.

Wyzwania:

http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2015/12/31-wyzwanie-czytelnicze-2016-konkurs.html












Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka