Problem trzech ciał, Ciemny Las, Koniec śmierci
Cixin Liu
Gatunek: science fiction
Rok pierwszego wydania: 2006 / 2008 / 2009
Liczba stron: 452 / 671 / 825
Wydawnictwo: Rebis
Życie zrobiło milowy krok, kiedy wyszło z oceanu na ląd, ale te pierwsze ryby, które wspięły się na ląd, nie były już rybami. Podobnie ludzie przestaną być ludźmi, gdy naprawdę wkroczą w kosmos i uwolnią się od Ziemi. A więc do wszystkich tu obecnych kieruję te słowa: Kiedy pomyślicie o wylocie w przestrzeń kosmiczną bez oglądania się za siebie, zastanówcie się, proszę, co robicie. Cena, jaką będziecie musieli zapłacić, jest dużo wyższa, niż sobie wyobrażacie.
Podczas rewolucji kulturalnej w Chinach tajna baza wojskowa Czerwony Brzeg wysyła sygnały w kosmos w poszukiwaniu inteligentnego życia pozaziemskiego. Do prac zostaje włączona Ye Wenjie, córka wybitnego fizyka zamordowanego przez czerwonogwardzistów, i dzięki niej badacze w końcu nawiązują kontakt z obcą cywilizacją stojącą u progu zagłady.
W XXI wieku naukowiec Wang Miao zostaje członkiem komisji badającej przyczyny serii samobójstw czołowych fizyków. W wyniku prywatnego dochodzenia natyka się na tajemniczą grę wirtualną o nazwie „Trzy ciała”, której celem jest uratowanie mieszkańców planety zagrożonej oddziaływaniem grawitacyjnym trzech słońc. Niebawem odkrywa, że świat tej gry wcale nie jest fikcją...
Bestseller, który w pewnym momencie czytali chyba wszyscy — zdobywca nagrody Hugo, z rekomendacją Baracka Obamy na okładce, a dodatkowo zekranizowany przez Netflix w formie serialu. Na razie dostępny jest pierwszy sezon, ale kolejne zostały już zapowiedziane. Przy okazji akcji czytania science fiction, która odbyła się na Instagramie, postanowiłam dać tej trylogii szansę.
Muszę przyznać, że nie była to łatwa lektura. Terminologii naukowej jest tutaj całe mnóstwo, a autor nieustannie zasypuje czytelnika kolejnymi pomysłami, przez co trzeba naprawdę się skupić, żeby nie zgubić wątku. Zdecydowanie nie są to książki, przez które po prostu się płynie. Momentami trzeba wręcz walczyć o utrzymanie uwagi i odnalezienie się w fabule. Myślę, że częściowo wynika to ze stylu autora, który bywa dość chłodny i zdystansowany, ale jeszcze bardziej z konstrukcji bohaterów. Cixin Liu tworzy postaci raczej jako narzędzia do opowiedzenia historii niż pełnokrwistych ludzi, z którymi można się emocjonalnie zżyć. To bohaterowie podporządkowani ideom i wydarzeniom, a nie odwrotnie. I właśnie z tym miałam największy problem, bo w fantastyce zwykle najbardziej interesują mnie wyraziści protagoniści.
Potrzebowałam więc chwili, żeby przestawić się na inny sposób czytania — zamiast skupiać się na bohaterach, zacząć patrzeć na całość: na wizję świata, pytania filozoficzne i ogrom przedstawionych koncepcji. Gdy udało mi się zmienić perspektywę, dostrzegłam największą siłę tej trylogii. Pomysły autora są naprawdę imponujące i moim zdaniem to właśnie one sprawiają, że książki zdobyły tak ogromną popularność.
![]() |
| źródło: Netflix |
Przykłady tych pomysłów można by mnożyć. Gra komputerowa okazująca się czymś znacznie większym niż rozrywką. Podział społeczeństwa na zwolenników i przeciwników obcej cywilizacji. Projekt Wpatrujących się w Ścianę — grupa ludzi obdarzona praktycznie nieograniczoną władzą, mogąca działać poza wszelką kontrolą. Wyścig naukowy prowadzony w cieniu nadciągającej wojny. I wreszcie sama idea Ciemnego Lasu — wizja kosmosu jako miejsca, w którym każda cywilizacja ukrywa się przed innymi, ponieważ ujawnienie swojej obecności może oznaczać natychmiastową zagładę. To jedna z tych koncepcji science fiction, które pozostają w głowie na długo po zakończeniu lektury.
Bardzo mocno wybrzmiewa tutaj również obraz ludzi jako największego zagrożenia dla samych siebie. W obliczu strachu i walki o przetrwanie człowieczeństwo często schodzi na dalszy plan. Szczególnie zapadła mi w pamięć scena panicznej ucieczki na lotnisku, podczas której ludzie, walcząc o własne życie, przestają zwracać uwagę na innych.
Ciekawie wypadają także liczne skoki w czasie. Bohaterowie hibernują, budzą się w zupełnie nowych realiach i obserwują zmieniające się społeczeństwa oraz technologie. Dzięki temu trylogia zyskuje ogromny rozmach i pozwala spojrzeć na rozwój ludzkości z perspektywy setek lat. Jednocześnie zabieg ten umożliwia powrót znanych bohaterów w kolejnych częściach.
Ostatecznie mam wrażenie, że nie jest to przede wszystkim historia o kosmitach, lecz o ludziach. O tym, jak reagujemy na strach, jak łatwo tracimy moralny kręgosłup, jak istotną rolę odgrywa rozwój technologiczny i czy jako gatunek rzeczywiście zasługujemy na ocalenie. I właśnie to pytanie zostaje z czytelnikiem najdłużej po zakończeniu lektury: czy ludzie są warci ratunku?

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz