środa, 25 stycznia 2017

Skończyć ze starym życiem - „Rok królika” Joanna Bator

Dziś moja opinia na temat książki przeczytanej już tydzień temu. To dla mnie pierwsze spotkanie z tą autorką, ale na pewno nie ostatnie. I kolejna pięknie wydana książka!

*Rok królika*
Joanna Bator

*Język oryginalny:* polski
*Gatunek:* thriller/sensacja/kryminał
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 2016
*Liczba stron:* 414
*Wydawnictwo:* Znak
Dałam się zwieść pozorom. Julia Mrok i ja, Sandra Jasna i Sandra z „Marcowych dzieci” byłyśmy warstwami skóry na tym samym ciele, obdarzonym godną potwora zdolnością transformacji i maskarady.
*Krótko o fabule:*
Autorka bestsellerowych romansów historycznych Julia Mrok kieruje się dwoma pragnieniami: rozkoszy i opowieści. By je zaspokoić, z nikim się nie liczy i nie zważa na skutki swoich poczynań, ale kiedy posuwa się za daleko, w końcu musi zniknąć z własnego życia.
Zmienia tożsamość i wygląd, opuszcza swoich dwóch kochanków. Z Warszawy wyjeżdża do Ząbkowic Śląskich – miasteczka, do którego bardziej pasuje dawna nazwa Frankenstein. Wszechobecna atmosfera grozy zagęszcza się zwłaszcza w jedynym hotelu w mieście, gdzie uciekinierka postanawia wynająć pokój. Jego tajemnicza właścicielka, Wiktoria Frankowska, prowadzi w nim spa „Pod Królikiem”. Potworna tajemnica, jaka wiąże się z tym miejscem sprawi, że Julia Mrok będzie musiała na nowo zmierzyć się ze swoją przeszłością i podjąć decyzje, które po raz kolejny odmienią jej życie.
- opis wydawcy

*Moja ocena:*
Książka Rok królika kusiła mnie od jakiegoś czasu. Po pierwsze, chciałam w końcu poznać prozę Joanny Bator, często chwaloną w gronie moich znajomych. Jednak najważniejszym powodem był chyba ten rozstrzał w ocenach - jedni chwalą książkę pod niebiosy, a inni wieszają na niej psy. Dla mnie to już jest definicja intrygującego dzieła kultury, czegoś nad czym można dyskutować i obrać którąś ze stron, wymyślając coraz to nowe argumenty na poparcie swojego zdania. Tym bardziej ucieszyłam się, kiedy mogłam w końcu zacząć tę lekturę.
Joanna Bator to polska pisarka i publicystka, urodzona w 1968 roku, w Wałbrzychu. Studiowała kulturoznawstwo, jest autorką jednej z pierwszych prac w Polsce dotyczących feministycznych teorii, którą napisała w ramach doktoratu z filozofii. Jest znawczynią i wielbicielką kultury japońskiej. Na swoim koncie ma nagrodę Nike za powieść Ciemno, prawie noc oraz nominacje do tej nagrody za Piaskową Górę.
Do napisania najnowszej powieści zainspirowało autorkę określenie „znikła bez śladu”. Zaciekawiona tematem, przeszukiwała odmęty Internetu czytając o najbardziej osobliwych zniknięciach. Tożsamość swojej bohaterki, Julii Mrok, luźno oparła na prawdziwej historii Sandry Valentine, ładnej blondynki z Manhattanu, która przepadła bez śladu. 
Od początku lektury uderza czytelnika oryginalny styl pisania. Bator zdecydowała się na narrację pierwszoosobową i zrezygnowała z umieszczania w książce fragmentów dialogów. Dlatego ostrzegam osoby, które czują wstręt przed litym tekstem. Nie ma jednak czego się obawiać, bo treść napisana jest przystępnym i bardzo plastycznym językiem.
źródło
Jeżeli chodzi o temat sobowtórów/doppelgängerów to nie jestem znawcą (zapraszam za to na ciekawy tekst napisany na Czepiam się książek). Uważam jednak, że w Roku królika zabieg ich wprowadzenia sprawdza się idealnie i przepełniony jest jakąś mroczną magią. Każdy z czytelników zapewne zrozumie to trochę inaczej, bo w powieści nic nie jest jednoznaczne. Na dodatek od razu widać, że autorka zafascynowana jest ludzkimi ułomnościami i tą bardziej mroczną stroną naszych zachowań. W książce żongluje potwornościami, obrzydliwościami i ludzkimi bliznami z ogromną wprawą. Idealnie udaje jej się przekazać te osobliwe fascynacje bohaterów, przez co chwilami naprawdę czułam się zniesmaczona i musiałam robić sobie przerwę od przygód Julii Mrok.
Oprócz głównej bohaterki nakreślonych zostało w powieści jeszcze kilka portretów, a każdy kolejny wydawał się bardziej dotkliwie doświadczony przez życie od poprzedniego. To były osoby z defektem, często takim widocznym gołym okiem, fizycznym, ale dopiero pod nim kryły się prawdziwie dotkliwe blizny.
Joanna Bator stosuje bardzo ciekawy zabieg narracyjny - pozwala swojej bohaterce, autorce romansów, wtrącać co jakiś czas fragmenty swojej najnowszej książki. Dzięki temu możemy niejako poznać jak wygląda proces twórczy pisarzy, jak wydarzenia, których doświadczają, wpływają na kreowanie światów zamkniętych na stronach ich powieści.
Interesujące również jest to jak autorka łączy różne gatunki literackie. Można powiedzieć, że Rok królika jest obyczajówką, później przeradza się trochę w kryminał, thriller, oprócz tego są oczywiście elementy romansu historycznego, pisanego przez bohaterkę. Występują również elementy farsowe, przede wszystkim wyśmiewanie współczesnych nagłówków gazet. Każdy z nas natknął się kiedyś na krzyczące ze stron czasopism potworki, jak „Ogórek grozy po raz trzeci zaatakował Eugenię C. z Legnicy”. Tego typu przykładów znajdziecie naprawdę masę, bo to mały konik Julii Mrok - wyszukiwanie i zapisywanie takich nagłówków. To, że Bator umiejętnie, z przekorą i mrugnięciem, wplotła to hobby w treść książki świadczy o jej literackiej zręczności.
Czy ta książka jest dla każdego? Raczej nie. Przede wszystkim polecam ją osobom dorosłym, a przynajmniej dojrzałym. Niektórzy znajdą tam elementy, nad którymi spędzą kilka chwil zadumy, inni potraktują ją jako przerost formy nad treścią - ale chyba o to chodzi w prawdziwej sztuce, żeby wzbudzać kontrowersje. Ja na pewno sięgnę po resztę powieści pani Bator!



  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka