Euforia została stworzona przez Sama Levinsona, który napisał scenariusz do wszystkich odcinków i większość wyreżyserował. Oparty jest luźno na produkcji izraelskiej o tym samym tytule. Natomiast za produkcję odpowiedzialne jest A24. Dla tych z Was, którzy nie wiedzą: to jest studio mające na koncie jedne z najciekawszych niezależnych produkcji ostatnich lat, takie jak: Moonlight, The Florida Project, Lady Bird czy najświeższe Waves i The Lighthouse.
Fabuła Euforii w telegraficznym skrócie, który pomoże nam uniknąć zbędnych spoilerów, skupia się na życiu kilku uczniów liceum, odkrywających swoją seksualność, próbujących poradzić sobie z dręczącymi ich traumami, którzy poznają świat pełen narkotyków i brutalności.
źródło |
Montaż i prowadzenie narracji to jedno, ale to zdjęcia dodają serialowi prawdziwej magii. Genialne, wręcz fantazyjne ujęcia, przypominające wytwory wyobraźni, posypane sporą ilością brokatu z mocno fioletowym zabarwieniem. Ogląda się to niczym najlepszy teledysk, bo muzyka oczywiście wspaniale łączy się z obrazem. Soundtrack składa się z piosenek zupełnie nie w moim guście, które przez Euforię maltretuję od tygodni, bo zostały mi w głowie i przypominają, żebym jeszcze raz je odsłuchała. Ujęcia są też świetnie oświetlone, wzbudzają skojarzenia ze światem fantastycznym, są wręcz odrealnione, a chłonie się te obrazy z przyjemnością, oddziałują na zmysły i poruszają widza. Ironicznie się składa, że Euforia jest tak przepiękna od strony wizualnej, przypomina najpiękniejszy sen, natomiast pod spodem ma tę masę brudu i brzydoty w kwestii poruszanej tematyki.
źródło |
Intrygująco budują się te charaktery postaci. Świetnym przykładem jest tutaj Nate, chłopak, który trzęsie całym liceum, kapitan drużyny sportowej, a na codzień po prostu dupek, który uważa, że wszystko mu się należy. To jest typowa postać, która budzi masę negatywnych emocji. Jednak kiedy twórcy pokazują jego przeszłość, wyciągają trupy z rodzinnej szafy to zaczynamy rozumieć skąd bierze się ta masa agresji. Także, za każdym razem jak znowu się na niego wkurzamy, to z tyłu głowy głosik nam mówi, że to nie do końca jego wina.
źródło |
Fabuła idealnie łączy nihilistyczne postrzeganie świata z niepoprawną radością, emocje zmieniają się jak w kalejdoskopie, co świetnie pokazuje stany emocjonalne młodzieży. Euforia porusza wiele problemów współczesnych nastolatków: poszukiwanie własnego ja, korzystanie z dobrych i złych stron Internetu, nadużywanie alkoholu i narkotyków, które zaczyna się zazwyczaj niewinnie. Wezmę, żeby poczuć się lepiej, napiję się, żeby nabrać odwagi, żeby zapomnieć, a kończy się na tym, że jeśli nie weźmie się kolejnej dawki to życie przestaje mieć sens. Tutaj może wspomnę, że sam wątek Feza, sprzedającego narkotyki jest dość oklepany, ale znowu sposób operowania kamerą twórców i dziwna słabość którą chłopak ma w stosunku do Rue jakoś nadaje świeżości. Zresztą, scena w której Rue nie chce od niego wyjść i jest obecna na spotkaniu ze starszym gangsterem trzyma nieźle w napięciu.
Kolejny temat to brutalność wobec bliskich. Przerażające jest to, że dziewczyna w tak młodym wieku nie widzi świata poza partnerem i wybacza mu wiele przerażających czynów. Euforia jednak nie jest w tej kwestii jednostronna, tutaj każdy jest mniej lub bardziej złamany. Każdy ma coś za uszami, każdy błądzi.
źródło |
Serial Sama Levinsona opowiada o traumach. Kiedy nadchodzą w tak młodym wieku nie wiadomo jak sobie z nimi poradzić. W jaki sposób szukać wyjścia, pokonać nawiedzające nas wspomnienia z przeszłości. Jak radzić sobie ze wstrętem do siebie samego, z pokładami agresji, z samotnością. Jednocześnie, mimo że naokoło pełno jest nienawiści, brutalności, przemocy, ogólnego brudu to Ci młodzi ludzie ciągle poszukują światła - miłości, przyjaźni, wolności. Czy udaje im się je znaleźć? Musicie przekonać się sami.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz