czwartek, 3 maja 2018

Artystka obecna - „Pokonać mur. Wspomnienia” Marina Abramović


*Pokonać mur. Wspomnienia*
Marina Abramović

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* Walk Through Walls: A Memoir
*Gatunek:* literatura piękna
*Forma:* autobiografia
*Rok pierwszego wydania:* 2016
*Liczba stron:* 430
*Wydawnictwo:* Rebis
[...] doszłam do wniosku, że sztuka musi niepokoić, sztuka musi zadawać pytania, sztuka musi przewidywać przyszłość. Jeśli w treści będzie wyłącznie polityka, zamieni się w coś w rodzaju gazety - stanie się jednorazowa, kolejny dzień przyniesie nowe wiadomości. Jedynie znaczenie wielowarstwowe może zapewnić sztuce długie życie - w ten sposób w różnych momentach społeczeństwo czerpie z niej to, czego mu akurat potrzeba.
*Krótko o fabule:*
Córka partyzantów, bohaterów drugiej wojny światowej, dorastała w Jugosławii rządzonej przez Titę. Mimo że zdążyła zdobyć międzynarodowy rozgłos i wyjść za mąż, wciąż mieszkała z matką, która kontrolowała ją i stawiała surowe ograniczenia. Nic nie zdołało jednak poskromić jej nienasyconej ciekawości świata, pragnienia kontaktu z ludźmi ani specyficznego, bałkańskiego poczucia humoru, którymi przesycone są jej życie i sztuka.
- opis wydawcy 

*Moja ocena:*
W życiu każdego człowieka przychodzi moment, kiedy musi uderzyć się w pierś i przyznać do pomyłki. Można powiedzieć, że od dłuższego czasu interesuję się sztuką, staram się jak najczęściej chodzić do teatru, ale zawsze miałam złe zdanie na temat performance'u. Wydawało mi się, że to przerost formy nad treścią, w której twórcy starają się jak najbardziej zaszokować i posuwają się do ekstremum możliwości, tylko żeby wzbudzić kontrowersję. A teraz przeczytałam wspomnienia światowej sławy performancerki, Mariny Abramović, i ta sztuka okazała się tak prawdziwa i oddziałująca jak żadna inna.

Jeżeli nie znacie twórczości tej kobiety, to nawet lepiej dla Was. Wspomnienia zawarte w Pokonać mur są przedstawieniem całego życia Mariny, okraszone mnóstwem fotografii i dokładnie opisane przez artystkę, czyli z pierwszej ręki. Ja wiedziałam o niej tylko tyle, że była niejako prekursorką performance'u, zyskała sławę na całym świecie, a jej wystąpienia często były związane z poddawaniem ciała wysiłkowym próbom. Dzięki temu, że moja wiedza była tak ograniczona, czytałam wspomnienia Mariny z jeszcze większym zaciekawieniem. Kolejnym plusem był także fakt, że w tle jej historii będziemy świadkami przemian ówczesnej Jugosławii, a muszę przyznać, że wciąż brakuje mi wiedzy na temat bliskiej przeszłości Bałkan. Dlatego wszelkie na ten temat informacje chłonęłam z przemożną ciekawością.

Autobiografie zazwyczaj mnie nie interesowały. Nie wiem dlaczego, ale czytanie o życiu sławnych ludzi wydawało mi się trochę stratą czasu - w końcu większość faktów mogę wyszukać w Internecie, za pomocą jednego kliknięcia myszy. Zdarzało mi się je od czasu do czasu czytać, chociażby jak zeszłoroczną autobiografię Rogera Moore'a. I faktycznie było to przedstawienie jego życia z kilkoma ciekawostkami. Dla fanów kina przyjemna lektura, ale niezapadająca w pamięć. Natomiast z autobiografią Mariny Abramović sprawa ma się zupełnie inaczej. Nie spodziewałabym się, że książka opisująca życie i twórczość autora może wpłynąć tak bardzo na światopogląd i dotychczasowe przekonania czytelnika.
Nie wiem jakim sposobem Marina to zrobiła, ale po prostu zapałałam do niej całą masą sympatii. Każdy jej występ był intrygujący, a dzięki temu, że poznałam jego tło, proces powstawania, tym bardziej rozumiałam jej posunięcia. Nie można jej odmówić odwagi, samozaparcia, wytrwałości i determinacji. Często powtarzała, że to dzięki jej rodzicom, że po nich te cechy odziedziczyła. Mimo tego, że nie miała łatwego dzieciństwa, a jej stosunki z rodziną były dość przykre, to starała się znajdować wśród bliskich jasne strony. Książka w ogóle posiada wiele odcieni - często pojawiają się zabawne wstawki, Marina podchodzi do swoich wspomnień z odpowiednim dystansem. Nie kreuje się na wielką artystkę, szczerze przedstawia swoje problemy psychiczne (szczególnie związane z mężczyznami w jej życiu), a to wszystko sprawia, że staje się nam tak bliska. Natomiast z drugiej strony, często pojawiają się ciemne barwy w jej historii. Kobieta przeżyła wiele nieprzyjemnych sytuacji, ale przez całe jej życie na pierwszym miejscu była sztuka. To dzięki niej radziła sobie z problemami.

Najlepsze jest jednak to, że to lektura, która pozostaje z nami na dłużej, która daje kopa do działania i inspiruje do podążania własną drogą. Pokazuje nam, że czasami nie warto zważać na to, co powiedzą inni, bo wystarczy, że swoimi działaniami przekonamy chociaż jedną osobę. Książka Pokonać mur nauczyła mnie też, że artyści pokroju Abramović czasami muszą zrezygnować z wygód życia, z pewnej stabilizacji, żeby poświęcić się sztuce. I oni to naprawdę muszą kochać i muszą być tej sztuce w stu procentach oddani. To wszystko sprawia, że z pokorą przyznaję, że się myliłam co do sztuki performance'u, a Marina zajmuje ciepłe miejsce w moim sercu, jako artystka obecna, na swój sposób komentująca rzeczywistość i potrafiąca wykrzesać prawdziwą magię podczas swoich występów. Szczerze polecam!

Moja ocena: 9/10


  Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu REBIS.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka