sobota, 16 kwietnia 2016

Po dwóch stronach barykady, czyli 'Pojedynek' Marie Rutkoski

Wczoraj zaczęłam nadrabiać zaległości na Waszych stronach, dzisiaj mam zamiar dokończyć. Mam też prośbę - jakbyście mogli zostawić w komentarzach linki do Waszych fanpage'ów na Facebooku, bo przez zmiany wiele z nich mi umknęło :)

*Pojedynek*
Marie Rutkoski

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* The Winner's Curse
*Gatunek:* dziecięca, młodzieżowa
*Forma:* powieść
*Cykl:* część #1 trylogii Niezwyciężona
 *Rok pierwszego wydania:* 2014
*Liczba stron:* 379
*Wydawnictwo:* Feeria Young


"Szczęście zależy od tego, czy jesteś wolna a wolność zależy od odwagi."
*Krótko o fabule:*
Kestrel jest córką generała armii Valorian - ludu, który lata temu podbił ziemie sąsiadów. Teraz traktują Herrańczyków jak swoich niewolników. W każdym dużym domostwie wielu z nich usługuje nowym panom. Powszechne są również targi niewolników. I właśnie na takim targu Kestrel pod wpływem impulsu decyduje się kupić Herrańczyka, młodego Kowala.

*Moja ocena:*
W mojej głowie zaczyna kiełkować wyraźny podział na młodzieżówki, w których wiele rzeczy nie jest na swoim miejscu i na takie, które po prostu się połyka z przyjemnością. To dzięki blogosferze wciąż poszukuję nowości w tym gatunku, przez liczne zachwalania trafiam na dobre i gorsze pozycje. Jednak wciąż się nie zrażam. Dlaczego? Chociażby przez taki Pojedynek.
Marie Rutkoski jest najstarszą z czwórki rodzeństwa, dorastała na przedmieściach Chicago. Obecnie mieszka w Nowym Yorku z mężem i dziećmi, naucza w Brooklyn Collage, m.in. kreatywnego pisania i literatury dziecięcej. Niezwyciężona nie jest jej debiutem, wcześniej napisała kilka innych pozycji, jednak to ta, dała jej największą sławę. Autorka wpadła na pomysł podczas rozmowy z koleżanką o "przekleństwie zwycięzcy", takiej ekonomicznej koncepcji - wygrany płaci za aukcję więcej niż jest warta według reszty licytujących, więc jednocześnie przegrywa. Uważam, że to bardzo ciekawy punkt wyjścia do tej powieści.
Jeżeli chodzi o świat przedstawiony to autorka inspirowała się starożytną Grecją i Rzymem. Zdecydowanie czuć ten klimat na kartach powieści - targi niewolników, trenowanie wojskowe, czerpanie wiedzy z ksiąg, a zarazem miłość głównej bohaterki do kultury. Mimo tej inspiracji świat wykreowany przez autorkę trudno traktować jako plagiat, to naprawdę porządnie zestawione pomysły, które świadczą o dużej wyobraźni Marie Rutkoski. Na dodatek łatwo poczuć, że autorka w tym świecie czuje się bardzo pewnie i dokładnie wie, na co może sobie pozwolić.
Fabuła na początku trochę mnie martwiła. Zakupienie niewolnika to oczywisty bodziec do stworzenia wątku miłosnego, z którym bardzo łatwo przesadzić. Oczami wyobraźni już widziałam te godziny spędzone razem, w których Kestrel rozkazuje, a Arin wykonuje polecenia. Na szczęście autorka w tej kwestii poradziła sobie bardzo dobrze. Kestrel ma poważniejsze rzeczy na głowie, a Arin jest po prostu kolejnym małym problemem, z którym musi sobie poradzić. Podobało mi się jak powoli więź między nimi się rozwijała, jak zostali przyjaciółmi, którym można się zwierzyć i spytać o radę. Szczególnie byłam zachwycona, że w tym samym czasie dowiadujemy się co tam Arin robi w wolnych chwilach - było to świetnym dopełnieniem więzi między dwójką bohaterów.
źródło
Z tego co pamiętam wielu z recenzentów twierdziło, że w powieści jest bardzo rozbudowany wątek polityczny. Ja tego nie widziałam w ten sposób. Dla mnie po prostu to była idealna główna oś fabularna. Szczególnie, że wraz z biegiem akcji dowiadujemy się jak wyglądało podbicie Herranu przez Valorian, a także więcej na temat charakterów tych ludów. Uważam, że to było bardzo potrzebne do zrozumienia poczynań bohaterów.
W tego typu książkach mamy zazwyczaj do czynienia z silną, niezależną bohaterką - to jasne. Podobało mi się jednak podejście autorki do tego tematu. Kestrel, mimo tego że jest córką generała, nie radzi sobie najlepiej z bronią. Wiele lat ćwiczeń nie przyniosło oczekiwanego skutku i wychodzi na to, że z dziewczyny żołnierza nie będzie. Jednak Kestrel ma coś lepszego od zwinności, siły i umiejętności walki. Ma rozum. Kiedy wpada w opresję kalkuluje swoje szanse i stara się znaleźć coś, co może wyciągnąć ją z sytuacji całą i zdrową. Jeżeli trzeba w tym celu użyć kłamstwa, to trudno. Najważniejsze jest osiągnięcie celu. 
Natomiast Arin specjalnie mnie do siebie nie przekonał. Nic nie poradzę na to, że miałam przed oczami wciąż niezadowolonego chłopca, nawet pod koniec książki. Oczywiście, rozumiem że w danej sytuacji musiał taki być, ale całościowo trudno było mi zapałać do niego głębszym uczuciem. 
Postacie drugoplanowe są na pewno bardzo ciekawe. Przyjaciółka głównej bohaterki, jej znajomi od gry w kości, ojciec Kestrel, wszyscy wprowadzeni są w konkretnym celu.
W książce podobało mi się najbardziej podejście do podziału na dobrych i złych. Zazwyczaj w tego typu powieściach mamy jakiegoś złoczyńcę, który chce zdobyć władzę nad światem albo dokonać zemsty. W tym przypadku poznajemy dwójkę osób, znajdujących się po dwóch stronach barykady. Jednak wydaje się, że nie istnieje coś takiego jak odpowiednia/dobra strona. Razem z bohaterami zaczynamy to rozumieć. Tym bardziej obawiałam się zakończenia - kto wygra, kto będzie górą? Na szczęście autorka poradziła sobie z tym problemem śpiewająco, a zarazem zostawiła sobie furtkę do kolejnego tomu. 
Większość twierdzi, że wątek miłosny jest niewielki, dla mnie było go może ciut za dużo. O wiele bardziej wolałam czytać rozmowy Kestrel z ojcem czy z przyjaciółmi. Jednak nie będę się tego czepiać, bo ogólnie nie przeszkadzało mi to w odbiorze całości.
Pojedynek, w porównaniu z resztą książek tego gatunku, wypada naprawdę dobrze. Jeżeli ktoś lubi literaturę młodzieżową zdecydowanie powinien po niego sięgnąć, ale reszcie też polecam zmierzyć się z tą lekturą. Ja na pewno będę kontynuowała przygodę z kolejnymi tomami!
Ale co do okładki chyba znowu jestem w mniejszości - nie podoba mi się ;)

Dajcie znać co Wy sądzicie o tej książce!

Moja ocena: 7/10

Wyzwania:

http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2015/12/31-wyzwanie-czytelnicze-2016-konkurs.html








1 komentarz :

  1. Ever wanted to get free Twitter Followers?
    Did you know that you can get these AUTOMATICALLY AND ABSOLUTELY FOR FREE by using Like 4 Like?

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka