środa, 22 sierpnia 2018

Prawdziwa twarz Thora, Lokiego i Odyna - „Mitologia nordycka” Neil Gaiman



*Mitologia nordycka*
Neil Gaiman

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* Norse Mythology
*Gatunek:* fantasy
*Forma:* zbiór mitów
*Rok pierwszego wydania:* 2017
*Liczba stron:* 228
*Wydawnictwo:* MAG

"Loki był mężem nadobnym i świetnie o tym wiedział. Ludzie chcieli go lubić, pragnęli mu wierzyć, był jednak w najlepszym razie niegodny zaufania i samolubny, a w najgorszym podstępny i zły."
*Krótko o fabule:*
Gaiman sięga w odległą przeszłość, do oryginalnych źródeł tych opowieści, by przedstawić nam nowe, barwne i porywające wersje największych nordyckich historii. Dzięki niemu bogowie ożywają – pełni namiętności, złośliwi, wybuchowi, okrutni – a opowieść przenosi nas do ich świata – od zarania wszechrzeczy, aż po Ragnarok i zmierzch bogów.
- opis wydawcy


*Moja ocena:*
Dzięki popularności filmów spod szyldu Marvela każdy dzieciak powie nam kim jest Thor i Loki. Nie musimy się długo zastanawiać nad tym, kto dzierży słynny młot, Mjollnir, a kto jest mistrzem sprytu i prowadzenia gierek. Jednak znamy tylko powierzchownie te postacie przypominające bardziej superbohaterów o nadprzyrodzonych mocach. W Mitologii nordyckiej Neila Gaimana poznamy panteon bogów, historię powstania świata, a także prawdziwe oblicza bohaterów, znanych z popkultury.

Gdybym prowadziła ranking to Neil Gaiman znajdowałby się zapewne w mojej trójce najlepszych pisarzy fantastyki. Uważam, że to jeden z bardziej oryginalnych i piekielnie uzdolnionych twórców. Myśli nieszablonowo, a jego pióro jest lekkie i po prostu mnie oczarowuje. Wciąż staram się powoli dawkować jego twórczość, żeby nie obudzić się kiedyś z przeświadczeniem, że wszystko mam już za sobą. Mitologia nordycka to jego najświeższe dzieło i chyba pierwszy raz zdarzyło mi się trochę jego książką rozczarować.

To nie jest tak, że źle mi się ją czytało. Mitologie w ogóle zajmują ciepłe miejsce w moim serduchu (zauważcie ile współczesnych twórców z nich czerpie - to prawdziwe skarbnice wiedzy i inspiracji!). To od mitologii greckiej zaczęła się moja miłość do fantastyki i wszystkiego, co odbiega od szarej rzeczywistości. Dlatego trochę się napaliłam, że ta książka będzie czymś wspaniałym, szczególnie że napisał ją Gaiman. Niestety, nie wstrząsnęło mną tak, jak się spodziewałam. Wszystko za sprawą tego, że to po prostu mitologia. Bardzo sprawnie napisana, ciekawa, ale jednak dość zwyczajna. Gaiman nie pozwolił tutaj sobie na wiele twórczej dzikości, po prostu postawił sobie za cel opowiedzieć nam znane mity i trafić do jak najszerszej publiczności. To mu się oczywiście udało, ale spodziewałam się czegoś z faktorem „wow”.
źródło
Przejdźmy jednak do samej treści, która jest naprawdę warta poznania. To tak różna mitologia, jej bogowie są o wiele bardziej twardzi, silni i hardzi. Świat przedstawiony na początku wydaje się bardzo skomplikowany - miałam problem z połapaniem się wśród tych dziwnych nazw i ich przeznaczenia. Później jednak oswoiłam się z ogromnym wężem Jormungundrem, dzieckiem Lokiego, który owijał się swoim cielskiem wokół Midgardu czy z tym, że niebo nad nami to tak naprawdę wnętrze czaszki Ymira. Treść niektórych mitów naprawdę zaskakuje - rozwiązania zagadek bywają oryginalne i wymyślone z rozmachem. Problem tylko w tym, że to zasługa spuścizny po przeszłych czasach, a nie samego autora. Opowieściom czasami brakuje więcej ciepła i pewnego podkolorowania, pozostają dość suchymi historiami z życia bogów.

Za to po lekturze ciekawie zmienia się nam pogląd na znane wcześniej postaci. Zaczynając czytanie wyobrażałam sobie bogów w skórach aktorów filmowych. Jednak szybko się okazało, że cwany, acz kochany Loki, grany przez Toma Hiddlestona, różni się od wersji papierowej. Prawdą jest, że niemal wszystkie złe wydarzenia w świecie bogów miały miejsce z winy Lokiego. To on najpierw namącił i napsuł, a później naprawiał i oczekiwał podziękowań. Wyjątkowo negatywnie wypada, szczególnie biorąc pod uwagę jego rolę w Ragnaroku, czyli zmierzchu bogów. Warto też wspomnieć, że w wielu miejscach mitologiczne historie bardzo różnią się od tych filmowych - chociażby przekłamana historia z Hel. To jednak wypada na plus, bo możemy poznać prawdziwe oblicze opowieści, które zainspirowały twórców.

Mitologia nordycka jest tym, na co wskazuje tytuł, ale niestety niczym więcej. To zbiór mitów, zręcznie spisanych przez Neila Gaimana, ale pozbawionych jego twórczości. Na pewno warto się z nią zapoznać, szczególnie, że to mniej znana mitologia, a opowieści w niej zawarte przechodzą od skomplikowanych i dość ciężkich, po prawdziwie fascynujące perełki. Mnie najbardziej podobały się historie: Skarby bogów (dowiemy się skąd wzięły się słynne atrybuty bogów), Mistrz budowniczy (o tym jak powstał słynny mur i o tym, czego wstydzi się Loki) i Śmierć Baldera (z bardzo smutnym żartem Lokiego). Podsumowując, warto znać, ale na długo w pamięci raczej nie zapadnie.

Moja ocena: 6/10



Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka