sobota, 28 stycznia 2017

#KącikAliny - Jak działa ludzka pamięć, czyli „The Unfortunates” B.S. Johnson

 Dzisiaj zapraszam Was na nowy cykl na stronie. Będzie on należał do mojej siostry, która również jest książkoholiczką (nawet o wiele większą ode mnie). Z racji swojego kierunku studiów często ma styczność z ciekawymi pozycjami literackimi i tutaj będzie się nimi z Wami dzielić. Mam nadzieję, że ten cykl Wam się spodoba, a ja oddaje głos siostrze :)

B.S. Johnson - pisarz, który w wieku 40 lat popełnił samobójstwo, ponieważ nie był wystarczająco popularny - zachwycił mnie po przeczytaniu jego powieści: Albert Angelo. Wyjątkowo zaskakująca, zabawna, ale przede wszystkim eksperymentalna, co od pewnego czasu jest jednym z głównych kryteriów, dla których sięgam po konkretne książki. I choć każda z nich zadziwia swoją innowacyjnością, to właśnie The Unfortunates zachwyca przemyślaną formułą, wspaniale dobraną do tematu tej ,,powieści w pudełku".

*The Unfortunates*
B. S. Johnson

*Język oryginalny:* angielski
*Tytuł oryginału:* The Unfortunates 
*Gatunek:* powieść interaktywna, „powieść w pudełku”
*Forma:* powieść
*Rok pierwszego wydania:* 1969
*Liczba stron:* 124
*Wydawnictwo:* Picador
"(...) anything means something only if you impose meaning on it, which in itself is a meaningless thing, the imposition."

*Krótko o fabule:*
A sports journalist, sent to a Midlands town on a weekly assignment, finds himself confronted by ghosts from the past when he disembarks at the railway station. Memories of one of his best, most trusted friends, a tragically young victim of cancer, begin to flood through his mind as he attempts to go about the routine business of reporting a football match.
                                                                                                                          - opis wydawcy

*Moja ocena:*
The Unfortunates to powieść, do której mam duży sentyment. Przeczytana przeze mnie rok temu, cierpliwie czekała na półce na taką recenzję. Pomimo tego, że nie była pierwszą eksperymentalną powieścią, w którą udało mi się zanurzyć, była zdecydowanie pierwszą o tak nietypowej konstrukcji. Jej niezwykłość polega na tym, że powieść znajduje się w pudełku, gdzie kartki nie są ze sobą połączone, jak w zwykłych książkach, lecz luźno ułożone. Czytelnik może sam zdecydować w jakiej kolejności będzie czytał powieść, czy to tasując, czy też rozrzucając kartki na łóżku i wybierając z nich następny rozdział. Jedyne części, które narzucają kolejność zatytułowane są: FIRST oraz LAST, każde inne czytamy losowo. W ten sposób, Johnson realnie ukazał jak działa ludzka pamięć. W pierwszym rozdziale, wraz z narratorem, dojeżdżamy do miasta, gdzie atakują go wspomnienia zmarłego przyjaciela. I tu zdajemy sobie sprawę jak często zdarza się to w życiu każdego z nas: wystarczy zapach byśmy przypomnieli sobie nasze dzieciństwo, czasem piosenka w radio wywołuje uśmiech na twarzy, a niektóre miejsca sprawiają, że automatycznie zatapiamy się w przeszłości. Właśnie na tym bazuje Johnson w swojej powieści. A ponieważ nie przypominamy sobie dawnych wydarzeń chronologicznie, przypadkowość czytanych przez nas rozdziałów jest całkowicie uzasadniona. Już na początku możemy trafić na część, w której narrator dowiaduje się o śmierci przyjaciela albo rozmyśla o byłej dziewczynie imieniem Wendy, a może na moment, w którym zastanawia się którą szynkę opłaca się kupić. Tak jak nieprzewidywalna jest ludzka pamięć, tak nie zawsze wiemy co zdarzy się w kolejnym rozdziale. Oczywiście, głównym wątkiem jest historia Tony'ego i to, co narrator pamięta głównie z czasów choroby przyjaciela. 
Styl używany przez autora również odzwierciedla to w jaki sposób myślimy. Często pojawiają się zdania ciągnące się przez pół strony, przerwy pomiędzy niektórymi słowami są wydłużone jakby narrator nie wiedział jak skończyć zdanie bądź nie chciał tego robić. Zadaje on pytania, na które często nie znajduje odpowiedzi. I choć jest to bardzo realistyczne, wszystko to sprawia, że przez powieść trudno przebrnąć. Zdecydowanie ważne jest skupienie by nie zagubić się w labiryncie myśli narratora. A jednak to tylko dodaje wiarygodności. Ciekawy jest sposób w jaki, w jednej z części, narrator dyktuje opis meczu razem z notacją, w której zawiera informacje gdzie powinien znajdować się przecinek czy też kropka.
"(...) Alexander hit the intersection comma    and anything more accurate seemed bound     to hit some part of the City goalkeeper apostrophe s body full point    (...)"
Oczywiście, samo zakończenie powieści, które nie jest zasygnalizowane kropką, pokazuje nam, że te wspomnienia nigdy tak naprawdę się nie kończą.
W tej powieści zdecydowanie nie znajdziemy postaci, które w jakiś sposób wzbudzają sympatię czy przechodzą zmiany. Każda z nich przefiltrowana jest przez umysł narratora, który miejscami jest wyjątkowo egoistyczny i przykładowo - nie rozumie dlaczego choroba przyjaciela jest ważniejsza od jego nowo wydanej książki. Ukazuje on ich tak, jak te osoby zapamiętał, nie myśląc o tym co mogli w danym momencie czuć. Dlatego też, opisy różnych osób stają się czasem po prostu oschłe.
Jednak wszystko to składa się na wspaniałą powieść o ludzkiej pamięci, o przypadkowości naszych myśli, a także o tym, jak jedno zdarzenie może wywołać wspomnienia, które zdawałoby się, że są całkowicie od siebie oddalone.

Jeśli chcecie w namacalny sposób sprawdzić jak przypadkowo działa ludzka pamięć zapraszam do lektury „The Unfortunates”.

Powieść została przetłumaczona na język polski, jednak nie udało mi się znaleźć jej w żadnej z księgarni. 



Słyszeliście wcześniej o pomyśle książki w pudełku? A może to dla Was nowość? Dajcie znać :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szukaj w tym blogu

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka